W STYLU SLOW

WYPOCZYNEK NAD BUGIEM

POMYSŁ NA ŻYCIE NA WSI

Dawno, dawno temu za górami, za lasami…, a tak na poważnie to nieopodal trójstyku granic województwa mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego urodził się Grzegorz. Przyszedł na świat w Klepaczewie, malowniczej wiosce nad samym Bugiem. Jego rodzina − rodzice i dwóch braci wychowywani wśród lasów nad dziką rzeką od najmłodszych lat pałali miłością do natury. W końcu zapragnęli podzielić się swą pasją z innymi ludźmi i tak mama Grzegorza, Józefa Bobińska założyła Agroturystykę nad Bugiem.

Po latach Grzegorz postanowił iść z duchem czasu i wprowadzić w gospodarstwie nowości, pozwalające gościom czerpać jeszcze więcej z uroków wsi. Tak pojawiły się kajaki, parostatek, a nawet poduszkowiec.

W 2011 r. Grzegorz poznał Anię, która nie przepadała za wielkomiejskim życiem. Bliskie jej były nadbużańskie tereny, a szczególnie leśne ścieżki, które odkrywała na rowerze. Jasne było, że z tej miłości narodzą się nie tylko dzieci, ale również nowe pomysły, jak dzielić się z ludźmi tym, co najpiękniejsze w okolicy. Oboje cenili sobie w życiu spokój, relaks i oderwanie od zgiełku dużych miast.

Wspólna praca starszego pokolenia, czuwającego nad przygotowywaniem tradycyjnych polskich posiłków, opierających się na produktach z własnej i sąsiedzkiej roli oraz młodszego, które doskonale wiedziało, jak unowocześnić gospodarstwo, aby zachować jego ducha i jednocześnie zaoferować gościom niezbędne atrakcje, zaowocowało stworzeniem cudownego miejsca.

 

SIELSKIE OPOWIEŚCI

Podczas jednego z rejsów statkiem w towarzystwie Dyrektora Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu na drodze pojawił się nie lada gość – wielki łoś! Zwierzę, jak gdyby nigdy nic weszło do rzeki w celu przeprawy na drugą stronę. Fakt, że po wodzie płynął statek i na dodatek znajdował się całkiem blisko, nie stanowił dla niego żadnego problemu. W kluczowym momencie statek od łosia dzieliły niespełna dwa metry. Kapitan zwolnił prędkość przepuszczając kilkusetkilogramowego pływaka. Jakby tego było mało, podczas tego samego rejsu w wodzie ukazało się inne zwierzątko. Tym razem, ku jeszcze większemu zdziwieniu wszystkich, rzekę pokonywała… wiewiórka! Nawet dyrektor był w szoku widząc tego odważnego rudzielca. Z pewnością każdy, kto miał przyjemność oglądać to niesamowite widowisko będzie wspominał je niejednokrotnie.

fot.Anna Bobińska

ULUBIONE MIEJSCA

Niektórych może to dziwić, ale ulubionym miejscem gospodarzy są polany i pastwiska nieopodal gospodarstwa. Sama rzeka Bug jest dla nich ostoją ze względu na ciszę, spokój i odgłosy, jakie niesie przyroda. Dzięki podmokłemu terenowi na łąkach i polach uprawnych o wschodzie słońca można wsłuchiwać się w rozmowy majestatycznych żurawi. Wieczorami zaś koncert daje niesamowita orkiestra okolicznych żab. Jesienne dni to czas rykowiska. Ci, którzy nigdy nie słyszeli brzmienia przekrzykujących się jeleni, często mylą je z rykiem niedźwiedzia. Cudownie jest móc usiąść z poranną kawą albo z gorącym winem wieczorem i wsłuchiwać się w odgłosy matki ziemi, ucząc się naturalnego zegara przyrody.

Innym ulubionym miejscem jest Kasztelik Korona Podlasia − zameczek zbudowany z polnego kamienia, który pozwala przenieść się w czasie. Połączenie różnych elementów konstrukcyjnych: kamienia, żeliwnych barierek i drewnianych elementów stwarza niesamowite miejsce do odpoczynku i przemyśleń o historii.

Natomiast skarpa, znajdująca się za miejscowością Borsuki w Gnojnie to jeden z najpiękniejszych punktów widokowych, pozwalający obserwować meandrujący Bug. Na granicy nocy i dnia warto zabrać termos z gorącą kawą i pozachwycać się widokami budzącego się słońca, wyłaniającego się zza horyzontu oświetlającego szeroką dolinę oraz widniejącą na oddalonych wzgórzach Puszczę Mielnicką. Nastrój stwarza też lekko unosząca się nad wodą mgła, tworząca „pierzynkę” dla dzikiej rzeki.

fot.Grzegorz Bobiński

TEGO NIE WIEDZIELIŚCIE

Wieki temu w Mielniku znajdował się zamek obronny. Załoga tam stacjonująca stworzyła sobie „furtkę” do ewakuacji na wypadek inwazji najeźdźców, drążąc tunel pod Bugiem, szeroki na tyle, aby mógł przejechać nim koń zaprzęgnięty do furmanki. Tajemne wyjście znajdowało się ponoć w Zabużu. Po latach, według miejscowych, tunel służył przemytnikom, szmuglującym towar na Białoruś, jednak obecnie autochtoni zapytani o sekretne miejsce, nie chcą zdradzić jego położenia.

W miejscowości Sarnaki, oddalonej od Klepaczewa o 15 kilometrów, w 1944 roku wywiad Armii Krajowej dokonał nie lada odkrycia. Niemcy z jednego z poligonów rozpoczęli doświadczalne wystrzeliwanie bezzałogowych rakiet V-2 o zasięgu około 250 kilometrów i spadających właśnie w Sarnakach. Stacjonujący w miejscowej szkole oddział niemieckich żołnierzy miał za zadanie określać punkty trafienia oraz przejmować szczątki broni. Wywiad Armii Krajowej dowiedział się o eksperymentach i przekazał informacje do Londynu. AK dostała rozkaz, aby jak najdokładniej poznać szczegóły zagadkowej broni. Dzięki współpracy odważnej miejscowej ludności udało się przejąć kilka niewypałów oraz szczątków, które przetransportowano samolotem do Londynu, gdzie specjaliści rozszyfrowywali broń. W okolicach Sarnak do dziś zachowały się doły po eksplozjach, a szczątki rakiet V-2 można oglądać w izbie muzealnej szkoły podstawowej.

fot.Grzegorz Bobiński

CO, GDZIE, KIEDY

Cross nadbużański to impreza dedykowana amatorom biegania, w celu promowania walorów turystycznych Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Trasa i jej długość co roku się zmieniają. W drugim biegu uczestniczą hobbyści nordic walking. Największymi walorami imprezy są przepiękne widoki i urozmaicony teren.

500 kajaków – taką nazwę nosi impreza rekreacyjna, która po raz pierwszy została poprowadzona w ramach obchodów 500-lecia województwa podlaskiego w 2013 r. Trasa liczy około 30 kilometrów, zaczyna się w Drohiczynie, a swój bieg kończy w miejscowości Granne. Łączy ona kajakarzy z Polski, Białorusi i Ukrainy.

Muzyczne dialogi nad Bugiem to wyjątkowe święto, mające na celu ogólnopolską prezentację kultur, strojów i muzyki mniejszości narodowych. Co roku zjeżdżają tu zespoły reprezentujące Białoruś, Ukrainę, Litwę, Niemcy oraz Czechy.

fot.J.A.Kwiatkowski/Archiwum MROT

CO PROPONUJE WYPOCZYNEK NAD BUGIEM

Z biegiem lat oferta w gospodarstwie staje się coraz bogatsza. Początkowo skupiała się wokół noclegu i wyżywienia. Obecnie, utrzymując klimat wiejskiego relaksu, obejmuje atrakcje również dla tych, którzy lubią wypoczywać w aktywniejszy sposób. Do dyspozycji gości jest drewniany, czteropokojowy domek wyposażony w samodzielną kuchnię oraz dużą salę, w której odbywają się okolicznościowe imprezy. Zachowany jest naturalny klimat.

W gospodarstwie można skorzystać z oferty posiłków przygotowywanych po ustaleniu menu. Do flagowych produktów kulinarnych gospodarstwa należą: ziołowy smalec z jabłkiem, cebulką i ziołami, racuchy z chudego twarogu, mąki, cukru i sody oraz babka ziemniaczana na bazie ziemniaków, mięsa, cebuli i ziół. Na życzenie dostępna jest kuchnia wegetariańska i wege.

Jednym z najważniejszych atutów Klepaczewa jest położenie w otulinie Krajobrazowego Parku Podlaski Przełom Bugu. To idealna baza na kajakowe wypady najdzikszą polską rzeką. W ofercie gospodarstwa jest organizacja imprez kajakowych dla firm, wypadów z przyjaciółmi i wakacji z dziećmi. Turyści mają do dyspozycji 21 kajaków dwuosobowych. Najmłodsi do dyspozycji mają specjalne dostawki do kajaków, dzięki czemu mogą wygodnie podróżować z rodzicami, podziwiając okoliczną przyrodę. Podczas spływu możliwe są liczne wyjścia na brzeg, dzięki czemu spożywa się posiłek na świeżym powietrzu.

W ofercie gospodarstwa są też wycieczki parostatkiem, który został zbudowany własnymi rękoma gospodarzy z pomocą przyjaciół. Obecna maszyna to jedyny tego rodzaju statek w okolicy. Wyróżnia go umieszczone z tyłu koło napędu łopatowego. Podczas rejsu czas umila muzyka szantowa, smaczne jadło i piękne widoki.

Gospodarze są dumni z wielkiej wiaty, położonej nad samym Bugiem, która mieści prawie 50 osób. Obok są miejsca na ogniska: jedno z wielkim rusztem zawieszonym nad ogniem i drugie, mniejsze w odległości kilku metrów od brzegu. Tereny przy wiacie służą też do zajęć typu team building dla dużych i małych gości.

Po drodze do wiaty skorzystać można z atrakcji, która również jest dziełem rąk gospodarzy. Na polanie postawiono 12-metrową wieżę widokową. Zejście urozmaica 200-metrowy zjazd tyrolski. Obok domu znajduje się plac zabaw dla dzieci wyposażony w piaskownicę, trampolinę, niewielką zjeżdżalnię i huśtawki.

Dużą atrakcją jest zwierzyniec. Można tu pogłaskać kotki, miniaturowe króliczki czy podziwiać kury i przepiórki. Możliwa jest także przejażdżka bryczką lub w siodle. W gospodarstwie dostępne są rowery, również z przyczepami dla dzieci.

fot.J.A.Kwiatkowski/Archiwum MROT

GOSPODARZE

Gospodarstwo prowadzi rodzina Bobińskich. Łączy ich sposób podejścia do ludzi. Nie bez kozery o ludziach ze Wschodu mówi się, że są przyjaźni, rodzinni i nawet wówczas, gdy im samym brakuje to nie odeślą potrzebującego. Prowadzenie agroturystyki związane jest z dzieleniem się z innymi. I to nie z przymusu, a z serca. Rodzina Bobińskich chce, aby jak najwięcej osób mogło doświadczyć tego, co im przypadło w udziale: piękna, harmonii z naturą, ciszy, bliskości przyrody, przeżywania wspólnych chwil z rodziną i wiele pozytywnych emocji.

W gospodarstwie każdy ma swoje obowiązki. Seniorka rodu Józefa jest wyśmienitą kucharką. To dzięki niej agroturystyka była nagradzana w licznych konkursach, między innymi Mistrzyni kuchni regionalnej dba nie tylko o podniebienia gości, ale i pielęgnowanie przydomowego ogródka.

Młodsze pokolenie, czyli Anna i Grzegorz zajmują się propozycjami dodatkowych atrakcji, takimi jak spływy kajakowe, rejsy statkiem czy zabawy integracyjne. Istotny jest dla nich kontakt z ludźmi, a z przyjezdnymi nawiązują bezpośrednie, przyjacielskie relacje. Prowadzenie „Wypoczynku nad Bugiem” to dla nich nie tylko praca, ale i sposób na życie pełne satysfakcji, przygód i dzielenia się swą radością.


Dane kontaktowe

Klepaczew 34, 08-221 Sarnaki
+48 531 166 215
Strona www
Instagram
Facebook