Witajcie w agroturystyce Zdrowo przez sad! Na furtce rzucają się w oczy dwie tabliczki: czerwona z napisem „Sołtys” i kolorowa „Sieć zagród edukacyjnych”. Za bramą można się zagubić wśród zakamarków starego ogrodu z altanami, ławeczkami oraz zakątkami pełnymi zabawek i hamakami skrytymi wśród drzew.
Dalej na lewo jest stary sad z ponad 40-letnimi czereśniami, które pamiętają dziadka, a może nawet pradziadka Barbary Stańczyk, obecnej gospodyni tego olbrzymiego gospodarstwa w Brzezinkach koło Warki. Rosną tam również śliwy i jabłonie. Ostatnie rządzą na tym terenie. Nic dziwnego – jesteśmy na szlaku jabłkowym i w największym sadzie Europy. To z tego rejonu pochodzi niemal połowa polskich jabłek.


Edukacja i wypoczynek przez cały rok
Zanim jednak dotrzemy do największego sadu pamiętającego przodków pani Barbary, mijamy pawilon ze świetlicą, która bywa też salą warsztatową oraz niewielki sad z młodymi jabłonkami odwiedzanymi przez zające. Nieco dalej znajdują się dwa całoroczne apartamenty dla gości z ukrytą wśród roślin altaną zapewniającą prywatność.
W głębi na wprost – podwórze otoczone budynkami mieszkalnymi i gospodarczymi oraz droga do olbrzymiego sadu z rzędami jabłoni, grusz, czereśni i wiśni oraz z niespodziankami w postaci orzechów leszczynowych i włoskich. Drzewa owocowe niemal po horyzont, aż do starego lasu, do którego… można wejść przez specjalną furtkę. Kiedyś wśród starodrzewu ma powstać domek dla gości, którzy zechcą odseparować się całkowicie od cywilizacji.




Piknik z widokami i żarłoczne łosie
Bliżej gospodarstwa znajduje się jeszcze olbrzymia łąka ze stawem, w którym można powędkować, z siedziskami, miejscami na grilla, ognisko oraz z przyłączem do prądu. Jest tu miejsce na namioty, kampery i przyczepy campingowe. Całość posiadłości można podziwiać z nowiutkiej wieży widokowej. Wstęp na górę tylko dla dorosłych!
Sad bywa nawiedzany przez bezwzględnych złoczyńców. To bobry, które potrafią jednej nocy wyciąć i zabrać do swoich żeremi całą jabłonkę oraz łosie, które podjadają jabłka, zawsze tylko te dojrzałe, oraz młode, najdelikatniejsze gałązki owocowych drzew. Czy wiedzieliście, że potrafią zjeść 30 kilogramów świeżej zieleniny w ciągu doby?




Gospodyni pełna pasji
Do Brzezinek można przyjeżdżać przez cały rok, zawsze jest ładnie, a pani Barbara uwiecznia uroki mazowieckich sadów na zdjęciach, które zamieszcza w mediach społecznościowych agroturystyki. Fotografia to jedna z jej pasji. Podobnie jak ekologia, gotowanie, robienie przetworów ze wszystkiego, co pochodzi z jej sadu oraz opowiadanie szkolnym wycieczkom, jak powstaje jabłuszko. I angażowanie się w sprawy lokalnej społeczności. To ona jest sołtysem – od dwóch lat, ale tabliczka wisiała na bramie już wcześniej, bo życie sprawami Brzezinek jest w tej rodzinie dziedziczne 🙂
Ale polityka nie wdziera się do gospodarstwa: nie znajdziecie tu ani jednego telewizora, zasięg też jest wystarczający, by zapomnieć na kilkadziesiąt godzin o świecie galopującym nie wiadomo dokąd i po co zaledwie godzinę jazdy autem stąd.
Tutaj się odpoczywa, a teren jest tak rozległy, że nawet kilka rodzin mieszkających w apartamentach i na polu namiotowym może spędzać czas zupełnie osobno.



