Kiedy powstały pierwsze winnice na Mazowszu? Tego dokładnie nie wiemy, ale możemy mieć pewność, że w okolicach Płocka uprawiano winorośl już prawie 900 lat temu – potwierdza ten fakt bulla papieża Innocentego II z roku 1136. Wino przybyło na tereny dzisiejszej Polski razem z zakonnikami – benedyktynami, cystersami, a w przypadku Płocka i Warki – dominikanami. Nie bez powodu dzisiejsza dzielnica miasta nad Pilicą nosi nazwę Winiary. Jeszcze w połowie XX wieku nasłonecznioną skarpę w okolicach Warki porastały winnice, które później zniknęły na jakiś czas z mazowieckiego krajobrazu.
W ostatnich latach uprawa winorośli powraca na Mazowsze. Niewysokie, nasłonecznione pagórki, lekkie, przewiewne gleby – to jest to, co winna latorośl lubi w naszym regionie najbardziej, a współczesna technologia oraz dobór odpowiednich szczepów, zwłaszcza hybrydowych, chroni uprawy przed kaprysami klimatu. Dobrze radzą sobie na Mazowszu takie odmiany jak solaris czy muscaris, a obok nich pojawiają się lokalne specjalności z owoców innych niż winogrona, jak wino z malin, czarnej porzeczki czy mirabelek.
Za uprawą winorośli idzie związany z winnicami styl życia i kultura: winobrania i świętowanie zbiorów oraz enoturystyka, czyli zwiedzanie miejsc, w których powstaje wino – poznawanie jego historii od momentu posadzenia krzewu, przez produkcję, butelkowanie po degustację. Coraz częściej degustacja zostaje wzbogacona o produkty idealnie dobrane do poszczególnych win, czyli dobre sery, owoce, dojrzewające wędliny oraz doskonałe pieczywo i oliwę. Czasem takim wydarzeniom towarzyszy muzyka i inne wydarzenia kulturalne. Wszystko – w pięknych okolicznościach przyrody, bo mazowieckie winnice powstają na terenach otoczonych lasami, sadami lub łąkami i polami, z dala od miast, choć nie za daleko. Z Warszawy czy Radomia można do nich dotrzeć w niecałą godzinę.

WINNICA DWÓRZNO – MAZOWIECKA TOSKANIA
To jedna z pierwszych mazowieckich winnic XXI wieku, choć jej korzenie sięgają nieco głębiej, bo do początków III RP i rodzącego się w Polsce kapitalizmu. W 1990 r. Wiesław Gowin założył między Mszczonowem a Tarczynem, na terenie otoczonym pozostałościami Puszczy Jaktorowskiej, gospodarstwo specjalizujące się w uprawie malin.
Dwadzieścia lat później zaczął eksperymentować z winem malinowym, które zresztą do dziś można znaleźć w ofercie Dwórzna. Stąd była już prosta droga do rodzinnej winnicy, zwłaszcza że sprzyjają temu okoliczności przyrody: niewielkie wzniesienie nad jeziorem z południową ekspozycją – idealne miejsce na posadzenie krzewów winorośli. Pierwsze zostały zasadzone w Dwórznie w 2012, a tutejsze wina, przy produkcji których pracował jeden z najlepszych w kraju enologów zwany „polskim Dionizosem”, trafiły po raz pierwszy do sprzedaży w 2015 roku.
Winnicą kierują i intensywnie ją rozwijają synowie pana Wiesława, Wiktor i Oskar. Mają niesamowitą energię i mnóstwo pomysłów. Jeśli ktoś marzy o widowiskowych degustacjach, to właśnie w Dwórznie można zobaczyć, jak otwiera się butelkę wina szablą lub siekierą. I skosztować wina, które dojrzewało na dnie Bałtyku oraz wziąć udział w największym Święcie Wina na Mazowszu i największej liczbie imprez w winnicach regionu. W zwiedzaniu winnicy z degustacją można uczestniczyć nawet co weekend – przez cały rok. Albo podarować komuś taką przyjemność w prezencie. Można zamówić warsztaty, przyjeżdżać co miesiąc na imprezy tematyczne, a latem na Piknik Jazzowy.

WINNICA NOWY MŁYN – PTASIE INSPIRACJE
Agata i Paweł Ilczewscy uwielbiają podróże oraz degustowanie wina w różnych stronach świata i postanowili przekuć swoją pasję w sposób na życie. Na ziemi radomskiej, niedaleko Orońska, gdzie znajduje się fantastyczne Centrum Rzeźby Polskiej, w sąsiedztwie rezerwatu Szabasówka i rozlewiska rzeki o tej samej nazwie, znaleźli idealną przystań. Pierwsze sadzonki posadzili w radomskiej ziemi w 2018 roku.
Dziś na 3 hektarach w Winnicy Nowy Młyn rośnie prawie 12 tysięcy krzewów 14 odmian winorośli. Powstają z nich wina o niezwykłych nazwach i z jeszcze bardziej zaskakującymi etykietami na butelkach. Patronem każdego wina jest inny ptak, którego można spotkać w okolicach winnicy. Niektóre z nich nawet wiją gniazda w krzewach winorośli!
Tylko pierwsze wino z 2020 roku nazwane Rocznikiem Pandemicznym wyłamuje się z tej zasady. Poza nim z Nowego Młyna pochodzą m.in.: białe wytrawne wino Kopciuszek (nowość!), Musujący Szczygieł, czyli białe, eleganckie wytrawne wino musujące wykonane metodą Charmata i półwytrawna Pliszka. Wszystkie etykiety z portretami ptaków zaprojektowała i namalowała akwarelami Katarzyna, córka państwa Ilczewskich.
W winnicy można nie tylko kupić wino, ale również wziąć udział w degustacji. Takie wydarzenia organizowane są w jeden weekend w miesiącu.
Właściciele, którzy bardzo dbają o ekologiczny wymiar swoich upraw i produkcji, poza winem produkują również ekologiczny olej rzepakowy.
WINNICA PAŁAC MAŁA WIEŚ – NAJMŁODSZA I NAJWIĘKSZA
Winnica przy Pałacu Mała Wieś na grójecczyźnie powstała zaledwie trzy lata temu, za to od pierwszej chwili z niesamowitym rozmachem. To obecnie największa na Mazowszu i jedna z największych winnic w Polsce. 30 hektarów winorośli! Zaiste, jest ona godna najpiękniejszego założenia parkowo-pałacowego na południowym Mazowszu i miejsca, które gościło króla Polski!
Bo Pałac Mała Wieś to perła architektury klasycystycznej, dzieło Hilarego Szpilowskiego zrealizowane dla Bazylego Walickiego, przyjaciela króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Rezydencja otoczona z trzech stron świata sadami owocowymi graniczy od północy z rezerwatem Modrzewina, w którym znajduje się najdalej na północ wysunięte stanowisko modrzewia polskiego.
Pałac Mała Wieś jest obecnie ekskluzywnym hotelem cenionym przez odwiedzających – w 2025 r. zdobył on tytuł Najlepszego Hotelu w Polsce w 2025 r. przyznawany na podstawie ocen gości pozostawiających swoje rekomendacje w największych portalach branżowych oraz mediach społecznościowych.
Wracajmy jednak do samej winnicy. Pierwsze zbiory odbyły się w 2024 roku, a w 2025 we wrześniu goście Pałacu Mała Wieś mogli wziąć udział w winobraniu.
Winnica staje się także miejscem letnich wydarzeń kulturalnych. W ubiegłym roku odbyły się w niej spektakle w ramach wydarzenia „teatr na winnicy”, a na letni sezon 2026 zapowiadane są nowe realizacje: potańcówki na winnicy – wieczorne spotkania z muzyką wśród winorośli, kino plenerowe – letnie seanse filmowe w wyjątkowej scenerii, koncerty na winnicy – kameralne wydarzenia muzyczne na świeżym powietrzu i malowanie przy winie – kreatywne warsztaty artystyczne w otoczeniu natury. Serię zamknie kolejne winobranie z gośćmi i towarzysząca temu możliwość udziału w zbiorach i poznania pracy w winnicy od środka.

WINNICA NUNA – Z MIŁOŚCI DO WŁOCH
Na nadnarwiańskich równinach, między Pomiechówkiem a Serockiem, w miejscowości o zagadkowej nazwie Nuna, powstała w najgorszym dla inwestycji roku 2020 nowa mazowiecka winnica. I świetnie daje sobie radę!
To realizacja marzenia Anny i Dariusza Bieleckich. Zakochali się oboje we włoskich klimatach, zwłaszcza winiarskich i przenieśli tę miłość na ziemię pradziadków pana Darka, która przez wiele lat rodziła truskawki. I okazała się idealna właśnie dla winnej latorośli.
Na 3,5 hektarach rośnie w Nunie 15 tysięcy krzewów 10 różnych odmian dojrzewających w różnym czasie, dlatego winobranie trwa tutaj od połowy września nawet do początku listopada. Z każdy krzew to jedna butelka wina, m.in. solaris, muscaris, hibernal, rondo, regent i cabernet.
W 2025 roku Nuna otworzyła się na enoturystykę, a dwa przeszklone pawilony pozwalają na organizację spotkań o każdej porze roku i przy każdej pogodzie z pięknym widokiem na winnicę.
Miłość do Włoch widać także na podjeździe, gdzie stoi kilka modeli samochodów marki Fiat. To część kolekcji pana Dariusza, który jest miłośnikiem motoryzacji i techniki. Zebrał już 20 różnych pojazdów tej marki!

