W STYLU SLOW

STADNINA KONI W NOWEJ WSI

POMYSŁ NA ŻYCIE NA WSI

Stadnina Koni w Nowej Wsi rozpoczęła swoją historię 20 lat temu, kiedy przyszły na świat dwie córki Anety Rybarczyk. Mając małe dzieci i mieszkając w Warszawie rodzina odwiedzała wioskę Anety, aby zaczerpnąć świeżego powietrza oraz zaznać ciszy i spokoju. Z czasem dzieci nie mogły doczekać się weekendowych wyjazdów i wszyscy zaczęli poważnie myśleć o przeprowadzce na wieś. Rodzice przekazali Anecie 3 hektary ziemi, na których wraz z najbliższymi zaczęła realizować swoje plany. Na początku wybudowali stajnię i kupili dwa konie. Widząc, jakie ukojenie przynosił dzieciom kontakt ze zwierzętami, postanowili iść dalej w tym kierunku. Hektar po hektarze kupowali kolejne kawałki ziemi, aby powiększyć teren stadniny, przybywało też koni. Duże zainteresowanie gości z okolic skłoniło do decyzji, aby stworzyć „coś więcej”, czyli mini zoo i agroturystykę, prowadzoną do dziś. Ogromnym sukcesem jest stale rosnąca liczba turystów oraz nagrody, przyznawane między innymi za promocję zdrowego i ekologicznego stylu życia. W dalszych planach jest rozbudowa stajni, uruchomienie zadaszonych padoków do treningów w czasie niepogody oraz zwiększenie liczby miejsc noclegowych dla turystów.

 

SIELSKIE OPOWIEŚCI

Stadnina cieszy się zaufaniem bardzo dużej grupy gości, powracających co roku do miejsca, które nazywają „swojskim i domowym”, gdzie czują się jak u siebie. Gospodarze wraz z przyjezdnymi biesiadują przy ognisku, wspólnie smakując domowe nalewki.

Jedna z historii związana jest z pewną czteroosobową rodziną, mieszkającą na co dzień w Anglii. Stanowią ją rodzice, niepełnosprawny syn i młodsza córka. Po raz pierwszy przyjechali do stadniny około 6 lat temu wraz ze swoimi znajomymi. Od tamtej pory spędzają w tym miejscu każde wakacje. Mała 3-letnia córka bardzo kocha konie i zaraziła swoją pasją cała rodzinę. Przez te lata wszyscy nauczyli się doskonale jeździć. Nawet niepełnosprawny brat odnalazł swe miejsce na koniu i bardzo polubił zajęcia hipoterapeutyczne – to jego hobby i świetna rehabilitacja. Niesamowita czwórka tak bardzo zżyła się z gospodarzami i pokochała okolice, że postanowili kupić działkę sąsiadującą ze stadniną i wkrótce wracają na stałe do Polski.

Kolejna piękna historia związana ze stadniną jest historią miłosną. Pewnego razu przyjechali młodzi zakochani ludzie. To miał być zwykły, szybki urlop, służący wyciszeniu i odstresowaniu. Mężczyzna uprzedził gospodarzy, że szykuje niespodziankę dla swojej ukochanej i poprosił, aby przygotować mu białego konia oraz kolację z winem. Nie trzeba się długo domyślać, jaki był finał tej historii. To były wymarzone zaręczyny! Niemal każda kobieta czeka na księcia z bajki, który zabierze ją na białym rumaku ku niesamowitej przygodzie. Tym razem bajka stała się rzeczywistością. Mężczyzna wjechał na białym wierzchowcu, przystrojonym w czerwone dodatki, z bukietem róż i ukrytym pierścionkiem. Od tej pory małżeństwo odwiedza stadninę w każdą rocznicę zaręczyn.

fot.Paula Rybarczyk

ULUBIONE MIEJSCA

W okolicach stadniny jest wiele ciekawych miejsc, związanych z historią i naturą. Warto zobaczyć pałac Ossolińskich w Sterdyni, wybudowany w końcu XVII w., w którym do II wojny światowej mieszkali Krasińscy. Po wojnie była tam szkoła, a następnie dom Związku Kompozytorów Polskich. Potem budynek stał długo opustoszały. Na szczęście po remoncie przeprowadzonym przez nowego właściciela pałac odzyskał świetność i funkcjonuje jako hotel, restauracja i miejsce konferencji.

Muzeum Wielkiego Gościńca Litewskiego w Sokołowie Podlaskim to placówka edukacyjno-historyczno-kulturalna, która pozwala na poznanie dziedzictwa tych ziem. Można tam poznać historię szlaku, poszczególnych miejscowości, przez które przebiegał oraz najważniejsze postacie z nim związane. Interesujące stanowiska multimedialne prezentują między innymi jak wyglądał strój podlaski i kuchnia tego regionu. Największym zainteresowaniem cieszy się postać podróżnika z XVII w., Georga Forstera, który jadąc gościńcem do Wilna zatrzymał się w tym mieście.

Szlak Unitów Sokołowskich zaczyna się w Sokołowie Podlaskim w miejscu, gdzie dawniej stała cerkiew. Droga prowadzi do miejscowości, w których zachowały się inne piękne świątynie unickie: Rogów, Szkopy, Sawice, Gródek, Seroczyn, Grodzisk. Podróż kończy się na sokołowskim cmentarzu przy grobie ks. Leona Zatkalika, ostatniego unickiego duchownego.

Bazylika Mniejsza pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Węgrowie to niezwykle cenny zabytek i najstarszy budynek w mieście. Pierwsza wzmianka o drewnianym kościele pochodzi z 1414 roku. Wewnątrz znajduje się unikalny zespół fresków pędzla Michała Anioła Palloniego, niesamowity obraz „Taniec Śmierci” z XVII w., a w zakrystii − owiane legendą lustro słynnego maga Twardowskiego.

fot.Paula Rybarczyk

TEGO NIE WIEDZIELIŚCIE

W latach 30. XX wieku tereny, na których położona jest stadnina i drewniany dworek, były w rękach rodu Kuszelów. Po śmierci właścicieli przejął je Żyd Siuler, który rozprzedał ziemię okolicznym rolnikom, a drewniany dworek w 1944 roku przekształcono w szkołę, która funkcjonowała do 1976 roku. Potem przez kilkanaście lat stała opuszczona i służyła jako szkolne magazyny. W latach 90. XX wieku budynek zakupili obecni właściciele. Do chwili obecnej wciąż natrafiają na cegły i kamienie ze starych zabudowań dworskich przy stawianiu nowych budynków.

Inną ciekawostką jest odnalezienie obrazu słynnego malarza El Greco na plebanii parafii w Kosowie Lackim, mieszczącym się 5 kilometrów od Nowej Wsi. Obraz Ekstaza Św. Franciszka wisiał w Kosowie około 40 lat. Był podarunkiem imieninowym dla proboszcza Franciszka Dąbrowskiego. W 1964 roku został odkryty i rozpoznany przez dwie badaczki z Instytutu PAN. Obecnie obraz znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach.

fot.Paula Rybarczyk

CO, GDZIE, KIEDY

W gospodarstwie co roku odbywają się różne wydarzenia. W maju sezon jeździecki inauguruje piknik. To impreza otwarta dla wszystkich, dzieci są oprowadzane na koniach, można skorzystać z przejażdżki wozem po okolicy oraz skosztować swojskiego jedzenia, jak bigos i grochówka z kuchni polowej czy napić się piwa jałowcowego.

Kolejne wydarzenie to piknik ekologiczny „Otwarte wrota” organizowany w sierpniu. W tym dniu okoliczni gospodarze wystawiają się z produktami ekologicznymi i tradycyjnymi oraz rękodziełem. W programie imprezy są przejażdżki wozem oraz na koniu w siodle, tradycyjne wyrabianie masła, odwirowywanie śmietany, a także ognisko i możliwość skosztowania potraw kuchni polowej.

Pod koniec września przychodzi czas na Hubertusa, czyli święto koni i jeźdźców. Tego dnia odbywają się pokazy i konkursy jeździeckie − sprawnościowe dla początkujących, a dla bardziej zaawansowanych skoki przez przeszkody, wybory miss amazonek, gdzie dziewczynki prezentują się w kolorowych sukniach w siodle oraz główna atrakcja programu, czyli bezkrwawa pogoń za lisem.

fot.Paula Rybarczyk

CO PROPONUJE STADNINA KONI W NOWEJ WSI

W ofercie jest szkółka jeździecka, w której można zarówno rozpocząć przygodę w siodle, jak i doskonalić umiejętności. Oprócz koni w gospodarstwie są również inne zwierzęta: osiołek, owieczki, kozy, króliki, bażanty, kury, kaczki, psy i koty, które bardzo cieszą najmłodszych odwiedzających. Dzieci mogą karmić milusińskich w czasie, gdy starsze rodzeństwo lub rodzice jeżdżą konno. Stadnina ma przygotowaną bazę noclegową w postaci w pełni wyposażonych domków holenderskich z werandami oraz na polu namiotowym. Na terenie można też korzystać z placu zabaw dla dzieci, basenu, trampoliny, a na starszych czeka staw, gdzie można zarzucić wędkę.

W samym centrum stadniny jest karczma, w której organizowane są imprezy, takie jak komunie, chrzciny, urodziny, małe wesela oraz firmowe imprezy integracyjne. Wnętrze karczmy wyposażone zostało w stare, często zapomniane już narzędzia i urządzenia, które były wykorzystywane dawniej w gospodarstwach domowych na wsi. Drewniana karczma w starym stylu i trzaskający ogniem kominek tworzą wspaniały klimat, który goście chętnie wspominają.

Dla dzieci ze szkół i przedszkoli organizowane są jednodniowe wycieczki, a w okresie wakacyjnym półkolonie, gdzie najmłodsi mają czas wypełniony grami, zabawami oraz różnymi zajęciami.

Mocną stroną tutejszej gospody są dania regionalne, takie jak blaszka, pierogi, żurek na zakwasie, bigos, słonina wędzona i swojski smalczyk. Większość tutejszych produktów spożywczych ma certyfikat ekologiczny. Bardzo często organizowane są warsztaty z wyrabiania masła, mielenia zboża w żarniaku, oddzielania śmietany od mleka na centerfudze czy kiszenia kapusty i robienia pierogów.

Stadnina znajduje się w malowniczym miejscu o powierzchni ponad 32 hektarów. Dzięki temu można tu skorzystać z konnych wyjazdów w teren. To niezapomniane chwile, kiedy jazdę konną można połączyć z bliskością natury. Idealny sposób na wyciszenie i odstresowanie. Dla osób chcących uczyć się systematycznie jazdy konnej dostępne są karnety ze zniżką. Można też wykupić voucher na lekcje jazdy konnej, doskonały jako prezent, przejażdżkę wozem taborowym, bryczką, degustację nalewek, nocleg lub inne atrakcyjne propozycje do ustalenia indywidualnie.

fot.J.A.Kwiatkowski/Archiwum MROT

GOSPODARZE

Nad sprawnym działaniem stadniny czuwa 3-osobowy, rodzinny zespół – mama Aneta i dwie córki Paula i Klaudia. Każda ma przydzielone zadania, które realizuje w gospodarstwie.

Mama Aneta zarządza częścią kulinarną, organizacją imprez okolicznościowych oraz noclegami. Paula i Klaudia zajmują się pracą przy zwierzętach. Prowadzą jazdy konne, pracują z dziećmi oraz zajmują się marketingiem w mediach społecznościowych. Zespół łączy pasja i miłość do natury.

Aneta jest oazą spokoju, zawsze daje radę w trudnych sytuacjach, pomaga innym i podejmuje najtrudniejsze decyzje. Jest osobą ambitną, optymistyczną, zawsze służy dobrą radą i wsparciem. Klaudię cechuje zorganizowanie, lubi mieć wszystko poukładane. Zawsze z dużym wyprzedzeniem planuje zajęcia na kolejne dni. Natomiast Paula to dziewczyna energiczna i spontaniczna. Ma wiele pomysłów, ale czasami brak jej motywacji, aby je zrealizować.


Dane kontaktowe

Nowa Wieś 58C, 08-330 Kosów Lacki
+48 660 725 481
Strona www
Facebook