Na wsi

LATOSOWO

Latosowo kusi: kuchnią wege z ogromnym wyborem pysznych potraw, nadbużańskim krajobrazem i krzykiem żurawi, możliwością fantastycznych wycieczek po okolicy i beztroskim kołysaniem się w hamaku. I warsztatami! Tu dowiesz się, jak z pospolitych chwastów przyrządzić posiłek, który będzie zdrowy i sycący.

Przykład skutecznego kuszenia: gość, który zatrzymał się na nocleg w trakcie delegacji… przerwał wyjazd służbowy, by spędzić w Latosowie wzięty od ręki urlop. Serio!

POMYSŁ NA ŻYCIE NA WSI

Kasia i Bartek Latosowie urodzili się i wychowali w mieście, ale zawsze ciągnęło ich na wieś. Mieszkając w stolicy kilka razy do roku wyjeżdżali w różne miejsca korzystając z gościnności obiektów agroturystycznych. Dzięki temu mogli podpatrzeć jak działają gospodarstwa z punktu widzenia gościa. Na pewnym etapie życia postanowili przeprowadzić się na wieś. Znaleźli kilka hektarów ziemi ze starodrzewem, młodym lasem, łąkami, przenieśli dwie stare chałupy z bali, które połączyli w jeden dom i zaczęli wiejskie życie. Bartek jest zootechnikiem, Kasia archeologiem, zatem założenie gospodarstwa rolnego i przywracanie do życia starych wiejskich tradycji było dla nich zarówno wyzwaniem, jak i przyjemnością. Poza tym zawsze lubili dobre jedzenie i eksperymentowanie w kuchni. Wieś dała im możliwość korzystania z własnych, zdrowych i ekologicznych produktów. Wielokrotnie przyjeżdżający znajomi podkreślali, że dysponując takimi walorami jak przyroda wokół, odludzie i świetna kuchnia, Kasia i Bartek powinni pomyśleć o stworzeniu miejsca dla turystów. Podążając za tymi głosami gospodarze znaleźli i sprowadzili kolejny dom z bali, tym razem z myślą o gościach. W ten sposób powstało Latosowo.

fot. Kasia Latos

SIELSKIE OPOWIEŚCI

Oboje bardzo się starają, aby kuchnia spełniała różnorakie oczekiwania. Korzystają z tradycyjnych, sprawdzonych przepisów, ale często też sami wymyślają potrawy. Poza daniami mięsnymi serwują też wegetariańskie i wegańskie.

Mieli już gości, którzy postanowili spędzić czas w Latosowie skuszeni informacją o kuchni wege. Kasia opracowała dla nich menu, do każdego posiłku inne. Przy wyjeździe goście stwierdzili, że Latosowo to pierwsze miejsce, gdzie weganie i wegetarianie nie byli traktowani jak „piąte koło u wozu”. Powiedzieli, że nigdy jeszcze podczas wielu wojaży nie zdarzyło się, żeby żadne z dań nie powtórzyło się, a wszystkie były pyszne, fantazyjne i sycące.

Bywają też goście, którzy mają ambitne plany poprawy kondycji podczas pobytu. Wtedy omawiane są szlaki piesze i rowerowe w okolicy. Są jednak i tacy, którzy zamiast zaplanowanej trasy nad Bug, ostatecznie przejadą około 1 kilometr do wsi i wracają skuszeni wizją odpoczynku w hamaku w ogrodzie, pysznym jedzeniem i krzykiem żurawi w tle.

Zdarzają się goście tylko na jedną tylko noc − osoby w delegacji służbowej, motocykliści bądź rowerzyści, którzy nie zaplanowali wcześniej dokładnej trasy. Wielokrotnie zdarzało się, że ta jedna tylko noc, zamieniała się w dwie czy trzy. Jeden z gości będący w delegacji, postanowił ją przerwać i wziąć urlop, żeby móc przedłużyć swój pobyt w Latosowie!

Goście będący zmarzluchami bywają sceptycznie nastawieni do kąpieli w beczce na zewnątrz. Kasia, która sama jest ciepłolubna przekonuje ich jednak, że wejście do nagrzanej wody w każdą pogodę jest cudownym przeżyciem, a nocą, kiedy słychać ptaki, a nad głową widać gwiazdy i przelatujące nietoperze to już bajka absolutna. Zimą dodatkowym efektem (wow!) jest parująca głowa. Rozgrzane ciało przy minusowej temperaturze paruje intensywnym, białym obłokiem. To zjawisko otrzymało żartobliwe określenie „czacha dymi”.

fot. Kasia Latos

ULUBIONE MIEJSCA

Latosowo jest położone w miejscu oddalonym od innych zabudowań, na obrzeżu małej wioski. Gospodarstwo liczy kilkanaście hektarów, głównie to łąki i pastwiska, jest też trochę lasu i stare bagno. To ogromny teren idealny do pieszych wycieczek, podczas których można cieszyć się bliskością natury. Rośnie tu dużo rzadkich i chronionych gatunków roślin. Gospodarze zabierają gości na wycieczki przyrodnicze po okolicy. Można zobaczyć kuźnię dzięcioła, miejsce, gdzie dziki wyczesują się o drzewa i zażywają błotnych kąpieli czy miasteczko borsucze. Niedaleko ukrytych jest kilka dzikich, urokliwych leśnych stawów. Od Bugu dzieli dystans kilkunastu kilometrów. Nad rzeką znaleźć można miejsca z łagodnym zejściem i wykąpać się w ciepłe dni przy zachowaniu ostrożności. Bug to bardzo czysta rzeka, dowodem na to są chociażby szczeżuje, odmiana małży, które zamieszkują wody.

Wieś ma bogatą historię, podczas wojen bywała na liniach frontu. Spacerując po okolicy, wciąż w terenie zauważyć można leje czy resztki okopów z czasów II wojny światowej. Głęboko w lesie znajduje się grób nieznanego żołnierza, stara, zapomniana mogiła, która według relacji miejscowych pochodzi z okresu I wojny.

Z nietypowych atrakcji goście cenią sobie bardzo wizyty na miejscowych targowiskach. Targi odbywają się tradycyjnie w różne dni tygodnia, w różnych miastach. Na wiejskich giełdach można kupić żywność, ale i sprzęt ogrodniczy, zwierzęta hodowlane, wyroby kowalskie, wyroby z wikliny, rośliny, buty, obrusy, wiadra w zależności od charakteru i wielkości miejsca. To prawdziwe królestwa wymiany, jak sprzed 100 lat.

fot. Kasia Latos

TEGO NIE WIEDZIELIŚCIE

Czy wiecie, że większość dzikich roślin występująca w przyrodzie jest jadalna, smaczna i zdrowa? Eksperymentując kulinarnie Kasia i Bartek zainteresowali się naturalnie rosnącymi, dzikimi, jadalnymi chwastami, które zaczęli z powodzeniem używać w kuchni. Nasze babcie i prababcie nie kupowały rzymskiej kapusty czy roszponki, ale przyrządzały potrawkę z lebiody czy żółtlicy. Stare tradycje prezentowane są podczas warsztatów chwaścianych. Godna uwagi jest żółtlica, bo to bardzo plenny i uparty chwast, który jest zmorą wszystkich uprawiających warzywa i ogródki, a jednocześnie… można ją z powodzeniem zjeść i to na wiele sposobów. Ma pyszny orzechowy aromat, idealnie sprawdza się na surowo, jak i w formie podduszonej. Jest źródłem witaminy C, potasu, żelaza, krzemu, działa antybakteryjnie, odtruwająco, przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.

W najbliższej okolicy Latosowa od wielu lat mieszka czarny bocian, który został nazwany Czarnym Wojtkiem. Bociany tego gatunku są nieśmiałe i płochliwe. Tutejszy potrafi żerować na łące obok zabudowań, stosunkowo niedaleko od człowieka, można go podejrzeć, choć na widok obiektywu czym prędzej odlatuje.

W Tłusty Czwartek w okolicznych wioskach zdarzają się jeszcze przebierańcy, chodzący w tak zwane Zapusty. Zgodnie z tradycją tego dnia dzieci ubierają się śmiesznie, kolorowo i cudacznie, mają kilka warstw spódnic, pomalowane twarze, chłopcy często przebrani są za dziewczęta, a dziewczynki za chłopców. Chodzą od domu do domu i recytują dawne rymowanki na przykład: „prosiła rączka świętego pączka, ta co dała to do nieba poleciała, ta co nie dała to do piekła powędrowała”. Po takim wstępie gospodarz powinien ofiarować im słodkości. Jeśli obdaruje dzieciarnię, będzie mieć szczęście, jeśli odmówi, pecha.

CO, GDZIE, KIEDY

Inne atrakcje, z których skorzystać można przy okazji pobytu w agroturystyce oferuje Kosów Lacki (5 km), gdzie co tydzień we wtorki odbywa się tradycyjny targ. Miasto organizuje też wiosną coroczne Kosowskie Spotkania Kapel Weselnych, w lipcu festyn Kosowskie Lato, we wrześniu dożynki, latem działa też kino samochodowe.

W Liwie (35 km) co roku w weekend czerwcowy lub lipcowy organizowany jest Międzynarodowy Turniej Smaków, obfitujący w kulinarne konkursy, występy, prelekcje czy warsztaty. Co roku w sierpniu na zamku w Liwie można uczestniczyć w Turnieju Rycerskim, gdzie wzrok przykuwają pokazy walk, inscenizacje potyczek i tematyczne stragany.

W Sokołowie Podlaskim (20 km) co tydzień w czwartki odbywa się tradycyjny targ. Natomiast Miejscowy Sokołowski Ośrodek Kultury proponuje dużo ciekawych cyklicznych imprez i wydarzeń, na przykład Zaduszki Jazzowe, Turniej Tańców Polskich czy Jarmark Bożonarodzeniowy.

fot. Kasia Latos

CO PROPONUJE LATOSOWO

W gospodarstwie jest 15 całorocznych miejsc noclegowych. Pokoje są ogrzewane ciepłym powietrzem z kominka, mają również grzejniki elektryczne. Na parterze znajduje się duża sala pełniąca funkcję jadalni i pokoju wypoczynkowego. Do dyspozycji są: zbiór gier planszowych, sprzęt grający, w tym na płyty winylowe, książki, czajnik, woda, owoce i  herbata. Gościom nie jest udostępniana kuchnia. Na zewnątrz mieści się zadaszony taras, ogród z meblami i miejsce na ognisko.

Na terenie jest również ponad stuletni spichlerz, tak zwany domek saunowy przeniesiony z pobliskiego miasteczka. Na poddaszu zorganizowano miejsca noclegowe, a na dole mały salonik z kominkiem, łazienkę oraz saunę. Domek ma dwa duże tarasy − dolny i górny. Obok stoi całoroczna ogrzewana beczka kąpielowa z gorącą wodą. Korzystanie z beczki i sauny jest nie tylko relaksem dającym ogromną przyjemność, ale i zabiegiem poprawiającym kondycję zdrowotną.

Jednak największym magnesem Latosowa jest kuchnia, oparta głównie o produkty własne oraz lokalnych wytwórców, hodowców i rolników. W menu są zarówno dania tradycyjne, jak i autorskie, nietypowe. Specjalnością gospodarstwa są przysmaki z jadalnych chwastów, bogata oferta kiszonek, pikli oraz miód z własnej pasieki. Na życzenie serwowane są posiłki wegetariańskie oraz wegańskie. Można też zakupić przetwory z gospodarstwa.

Dla miłośników zdrowej i dobrej kuchni prowadzone są następujące zajęcia:
  • warsztaty chwaściane, podczas których uczestnicy poznają jadalne, dziko rosnące rośliny, zbierają je i wykorzystują do przygotowania wspólnego posiłku;
  • pokaz pieczenia w jamie ziemnej, obejmujący przygotowanie warzyw i mięsa, marynowanie w ziołach, zawijanie w liście chrzanu i łopianu, a następnie obtaczanie ich gliną, tworząc zamknięte kule, które trafiają do pełnej żaru jamy, gdzie proces pieczenia trwa kilka godzin, po czym następuje wspólna degustacja;
  • warsztaty przygotowania i wędzenia kiełbasy i innych wędlin, gdzie uczestnicy przygotowują mięso, doprawiają, mieszają, nabijają, część zostaje przygotowana jako kiełbasa biała, a część wędzi się w wędzarni, warsztaty kończą się również wspólną degustacją.
fot. J.A. Kwiatkowski/Archiwum MROT

GOSPODARZE

Bartek Latos – z wykształcenia zootechnik, warszawiak. Zapalony i doświadczony akwarysta. Miłośnik Wschodu, czyli Rosji oraz byłych, dalekich i egzotycznych republik radzieckich, po których odbył liczne podróże. Majsterkuje w drewnie, czego efektem są niebanalne dodatki w domu gościnnym. Twórca i pomysłodawca oryginalnych nalewek.

Kasia Latos – z wykształcenia archeolog, płocczanka. Pasjonatka historii, szczególnie słowiańskiej i greckiej epoki brązu. Wielbicielka kuchni śródziemnomorskiej, której smaki wplata w swoje potrawy. Miłośniczka dobrej muzyki i książek.

Bartek i Kasia są rodzicami trzech córek: Weroniki, Miłki i Kalinki.

 


Dane kontaktowe

Latosowo
Henrysin 2b, 08-330 Kosów Lacki
+48 601 143 799
Strona www
Instagram
Facebook