PODRÓŻE

JERUZAL JAK NOWA ZELANDIA

Czy „Ranczo” stało się dla Jeruzala tym, czym była dla Nowej Zelandii ekranizacja „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona? – Znaj proporcję, mocium panie – przestrzegłby Fredrowski Cześnik, ale jeśli właśnie proporcje – w nakładach i rozmachu – oraz różnice gatunku i medium uwzględnimy, to wpływ popularnego serialu i epickiego dzieła fantasy na ruch turystyczny może okazać się podobny. Proporcjonalnie, rzecz jasna, także dla odwiedzanego przez turystów obszaru.

Wielomilionowa wioska

Jeruzal to wioska położona na pograniczu Mazowsza i Podlasia, ale kiedyś było tu miasteczko. Dowodem średniowiecznej przeszłości miejskiej jest prostokątny rynek usytuowany na przecięciu głównych dróg. Wokół niego ulokowane są punkty świetnie znane telewidzom: przystanek PKS-u, na którym w pierwszym odcinku „Rancza” wyemitowanym wiosną 2006 r. wysiadła Lucy Wilska, drewniany kościół parafialny i plebania, sklep U Krysi i najsłynniejsza ławeczka w Polsce. Opowieść o Wilkowyjach i mieszkańcach tej niezwykłej miejscowości zakończyła się w 2016 r., również na rynku, toastem wzniesionym miejscowym specjałem, czyli winem Mamrot.

Dziesięć lat, dziesięć sezonów, 130 odcinków, każdy z gigantyczną oglądalnością. Finał ostatniego sezonu obejrzało podczas premierowej emisji ponad 6 milionów osób! To oczywiście niewiele w porównaniu z widownią ekranizacji dzieła Tolkiena, ale na skalę polską – prawdziwy fenomen, który zapewne doczeka się jeszcze poważnych analiz.

Widzowie pokochali mieszkańców Wilkowyj i samą miejscowość, a serialowa rzeczywistość zaczęła… wydostawać się poza ekran. W sklepiku na jeruzalskim rynku pojawiło się wino Mamrot, a jedna z firm gastronomicznych zajęła się produkcją pierogów Solejukowej. Fani serialu zaprzyjaźnili się z ekipą filmową, a sama ekipa zainteresowała się codziennością Jeruzala i… stanem miejscowego kościoła. Aby zebrać pieniądze na remont świątyni, twórcy wystawili na aukcji możliwość zagrania w jednym z odcinków! Do dziś, trzy lata po wyemitowaniu ostatniego odcinka „Rancza”, odbywa się w sierpniu w Jeruzalu Jarmark Folkowy w… Wilkowyjach!

Kościół w Jeruzalu/Wilkowyjach

Spacerkiem po Wilkowyjach

Wiosna, lato, wczesna jesień – to czas akcji wilkowyjskiego serialu i najlepszy okres, by odwiedzić Jeruzal. Najwygodniej przyjechać własnym samochodem, choć z Warszawy czy Mińska można też dotrzeć busem (4 kursy ze stolicy na dobę). Spacer śladami bohaterów „Rancza” najlepiej zacząć od rynku. Na początek obowiązkowe selfie na ławeczce, a potem wizyta w sklepie Więcławskiej. Może uda się kupić butelkę wina Mamrot? Ponoć pachnie owocami, ale lepiej potraktować je jako pamiątkowy gadżet.

Rynek 2 – to adres drewnianego kościoła św. Wojciecha wybudowanego w połowie XVIII wieku. We wnętrzu można nacieszyć oczy barokowym wystrojem i przypomnieć sobie serialowe śluby: Lucy i Kusego, Michałowej i Stacha Japycza czy Wioletki i posterunkowego Staśka. Plebania obok kościoła to dawne królestwo Michałowej i proboszcza, a w stojącym nieopodal budynku dawnej organistówki mieściła się filmowa salka parafialna, w której Lucy uczyła dzieci angielskiego.

Pod adresem Rynek 15, w domu wybudowanym w 1920 r., mieściła się serialowa szkoła podstawowa (w rzeczywistości działa tu Gminna Biblioteka). Nowy budynek szkolny, wybudowany w Wilkowyjach dzięki funduszom unijnym, to autentyczny Zespół Szkół przy ul. Szkolnej 8.

I jeszcze dwa ważne jeruzalskie adresy: Apteka przy Browarnej 2, w której rozpoczął się romans Haliny i magistra Polakowskiego, oraz Browarna 25 – opuszczony od wielu lat dom, który w „Ranczu” odgrywa rolę chaty zielarki.

Nie tylko Jeruzal

Ciekawą opcją zwiedzania miejsc związanych z „Ranczem” jest wycieczka rowerowa. Szlak wytyczony w 2014 r. obejmuje nie tylko Jeruzal, ale również okoliczne miejscowości związane z telewizyjną superprodukcją, m.in. Łukowiec (dom Wioletki i Staśka), Strachomin (restauracja U Japycza), Rozstanki (dom wójta Kozioła) i Latowicz (posterunek i Urząd Gminy Latowicz, a w serialu – Wilkowyj).

Mapę szlaku z zaznaczonymi najważniejszymi miejscami serialowymi można znaleźć na rynku w Jeruzalu. Można też samemu wytyczyć sobie trasę lub zaplanować rowerowy weekend w malowniczej okolicy, skorzystać z okazji i nacieszyć się pięknem sielskich krajobrazów. Nie jest to może Nowa Zelandia, ale teren pod względem ukształtowania jest dość różnorodny, nie brakuje w okolicy pięknych lasów i rezerwatów przyrody.

Aby zobaczyć tytułowe ranczo, czyli domostwo, które Lucy odziedziczyła po ukochanej babci, lepiej jednak skorzystać z auta, ponieważ trzeba przejechać ponad 100 km, aby do niego dotrzeć, aż pod Żyrardów. Piękny XVII-wieczny dworek mieści się w Sokulach nie po raz pierwszy zauroczył filmowców: dekady temu realizowano w nim jeden z najpiękniejszych polskich seriali – „Noce i dnie”.

Magdalena Walusiak

Facebook