PODRÓŻESMAKI

JABŁONNA. WŁOSKI PORZĄDEK I POLSKA KUCHNIA

Najpiękniejsze miejsca pod Warszawą? Zespół pałacowo-parkowy w Jabłonnie z pewnością jest jednym z nich. Pośrodku angielskiego parku z drugiej połowy XVIII wieku jaśnieje śnieżną bielą jego rówieśnik – klasycystyczny pałac z elementami baroku, dzieło dwóch fenomenalnych włoskich architektów: Dominika Merliniego, który tę budowlę zaprojektował i postawił oraz Henryka Marconiego, który ją w pierwszej połowie XIX wieku rozbudował i dopieścił.

Park, w którym można niemal do woli spacerować nawet podczas pandemii (bramy otwierane rankiem zamykane są o godz. 20.00), to również dzieło znakomitego twórcy: klasycystycznego artysty, architekta krajobrazu Szymona Bogumiła Zuga. On i Merlini zdecydowali o charakterze całego tego terenu.

Dziełem Merliniego jest główny budynek pałacu postawionego na planie prostokąta z okrągłą salą balową pośrodku. Dwa boczne pawilony – królewski i gościnny – to również jego projekty. Nazwa „królewski” nie była tylko symboliczna, bowiem posiadłość w Jabłonnie należała wówczas do prymasa Rzeczpospolitej Michała Poniatowskiego, brata Stanisława Augusta Poniatowskiego. I właśnie specjalnie dla króla Stasia, który gościł często u brata, powstał jeden z pawilonów. Stąd jego bogaty wystrój – z freskami Szymona Mańkowskiego i pięknym kominkiem zaprojektowanym zapewne przez Stanisława Zawadzkiego. Oficyna wschodnia zwana królewską najlepiej przerwała historyczne huragany i zachwyca do dziś oryginalnym wystrojem.

Zobacz też:
JABŁONNA – URZĄD GMINY W KARCZMIE I NAUKOWCY W PAŁACU

Ale na razie uda nam się rozejrzeć jedynie w parku urządzonym w dużym stopniu przez Szymona Bogumiła Zuga, który m.in. stworzył parkową grotę z resztkami domu pustelnika. Park kryje wiele ciekawych konstrukcji. Spacerując jego alejkami można trafić na łuk triumfalny postawiony na zlecenie hrabiny Anna z Tyszkiewiczów Potockiej (po drugim mężu Dunin-Wąsowiczowej), która uczyniła posiadłość miejscem kultu jednego z jej wcześniejszych właścicieli, a swojego wuja – księcia Józefa Poniatowskiego. To właśnie jemu dedykowany jest łuk wyrastający nagle wśród drzew.

Ale może zacznijmy od początku, czyli od bramy wjazdowej ozdobionej dwiema gotyckimi kolumnami z różowego granitu. Przyjechały one do Jabłonny aż z zamku w Malborku. To jednak nic wobec podróży, którą musiały pokonać marmurowe kule spoczywające przed bramą wjazdową: przywieziono je z Egiptu!

Aleją wjazdową dotrzemy wprost do pałacu, ale jeśli po drodze skręcimy w prawo, odnajdziemy m.in. chińską altanę, muszlę koncertową i oranżerię, w której mieści się galeria sztuki współczesnej działająca pod patronatem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Wędrówka parkiem po stronie lewej od głównej alei pozwoli odkryć łuk triumfalny, resztki stajni zaprojektowanych przez Marconiego oraz grotę Zuga. Spacerując parkowymi ścieżkami napotkamy również ponad 50 okazów starych dębów, klonów, lip i topoli, wystarczy odnaleźć ścieżkę krajoznawczą wiodącą szlakiem pomników przyrody.

Zimą, gdy spadnie śnieg, bywa tu głośno i radośnie – dla okolicznych dzieciaków parkowe wzgórze jest najlepszą górą saneczkową w okolicy. W godzinach obiadowych można poczuć nieziemskie aromaty – pałac i pawilony to ośrodek Polskiej Akademii Nauk, który dysponuje salami konferencyjnymi, gabinetowymi, hotelem (w pawilonie gościnnym) oraz znakomitą restauracją serwującą dania kuchni polskiej, w czasie pandemii – na wynos, a nawet z dowozem. Tanio, smacznie i zdrowo (pięciodniowy abonament dla dorosłego: dwa dania codziennie z dowozem w promieniu 10 km – 105 zł, a w menu m.in. zupa z boczniaków, schabowy, ale są też obiady wege).

Korzenny zapach unoszący się w sąsiedztwie czynnej codziennie budki z ciepłymi napojami to również nie złudzenie: zimowa herbata (i nie tylko!) czeka na zziębniętych spacerowiczów.

Łatwy dojazd komunikacją podmiejską z Warszawy, Legionowa i Nowego Dworu Mazowieckiego sprawia, że jest to atrakcyjne miejsce popołudniowych spacerów i weekendowych wycieczek o każdej porze roku.

Magdalena Walusiak

Facebook