AktualnościNad wodąPodróże

ZIELONE ŚWIĄTKI NA URZECZU. PODRÓŻ W CZASIE Z NURTEM WISŁY

Szkuty, galary, baty, krypy i pychówki – kilkanaście łodzi drewnianych starego typu, zbudowanych na wzór tych, które pływały sto i więcej lat temu po Wiśle – wyruszy 24 maja z portu w Górze Kalwarii w orszaku wiślanym do Nadbrzeża. Każda łódź umajona kwiatami będzie miała załogę w charakterystycznych strojach ludowych. Od kilkunastu lat można podziwiać to niesamowite widowisko i uczestniczyć w obchodach święta noszącego nazwę Zielone Świątki na Urzeczu. Tak przywracane są pod Warszawą tradycje nadwiślańskiej społeczności zwanej Łurzycokami.

Dwa dni wcześniej, czyli 22 maja, wypłynie z Warszawy drewniana flotylla z Darem Mazowsza na czele. Każdy może się zaokrętować, popłynąć w wieczorny rejs z pochodniami i spędzić noc na nadwiślańskiej plaży, by bladym świtem dopłynąć do portu w Górze Kalwarii.

Wisła jako autostrada

Jeszcze przed II wojną światową to była wiślana codzienność: dziesiątki drewnianych łodzi płynęły z południa w stronę Warszawy z przeróżnymi towarami. Z lewobrzeża transportowane były owoce z sadów i warzywa z ogrodów pod Górą Kalwarią i Czerskiem, a także buraki czerwone i cukrowe, zboże, drewno i wiklina. A z prawobrzeża, gdzie było więcej łąk niż ziemi uprawnej, krowie i owcze mleko i sery oraz masło, a także mięso. Co jakiś czas trafiała się łódź rybacka z częścią kadłuba w formie skrzyni pełnej wody i żywych ryb. Płynęły też łodzie transportujące ludzi do pracy w mieście.

Wisła była prawdziwą autostradą i ludzie chętnie z niej korzystali. Zwłaszcza Łurzycoki, czyli mieszkańcy Urzecza – mikroregionu, o którym w ostatnich latach jest coraz głośniej dzięki pracy wielu niesamowitych ludzi żyjących dzisiaj na tym terenie i poszukujących jego tradycji i historii.

Zielone Świątki na Urzeczu, fot. Ośrodek Kultury w Górze Kalwarii

Urzecze – kraina przywrócona pamięci

Urzecze, przez Kolberga nazywane Powiślem, to ziemie nad samą Wisłą na jej środkowym odcinku: na lewobrzeżu od ujścia Pilicy do Siekierek, a na prawobrzeżu od ujścia Wilgi do Saskiej Kępy. Tak jest! Południowa część Warszawy nad samą Wisłą to fragment mikroregionu etnograficznego, którego pięknym przykładem są czarne wilanowskie hafty!

Położenie w dolinie Wisły wytworzyło w tej społeczności specyficzną kulturę związaną z rytmem rzeki. Rybacy i flisacy zwani też orylami, rolnicy, sadownicy i ogrodnicy z dziada pradziada z ziemi czerskiej, osadnicy z północy, którzy przynieśli nad Wisłę sztukę melioracji i umiejętność zbierania w charakterystyczne płoty wiklinowe rzecznego mułu, który później służył do użyźniania ziemi pod uprawy – z takich specjalistów składała się społeczność, w której powstały charakterystyczne stroje, zwyczaje i przepisy kulinarne.

Zielone Świątki na Urzeczu, fot. Ośrodek Kultury w Górze Kalwarii

Zielone Świątki na Urzeczu

Po II wojnie, kiedy zmieniło się wszystko, także podejście do osadników z zachodnim pochodzeniem i do ogrodników oraz sadowników nazywanych pogardliwie badylarzami, Łurzycoki zniknęli z mapy etnograficznej Polski. Od kilkunastu lat pamięć o nich oraz kultywowanie ich tradycji przywracają pasjonaci mieszkający obecnie na Urzeczu.

To oni przywrócili kilkanaście lat temu piękny obyczaj orszaku wiślanego, który co roku w Zielone Świątki wypływa na wody Wisły tworząc malownicze widowisko i początek obchodów z piknikiem folkowym. W ostatnich latach utworzony został powtarzalny program: rano orszak rzeczny wypływa z portu w Górze Kalwarii do Nadbrzeża, później odprawiana jest polowa msza święta z urzeczańską oprawą muzyczną, a po mszy odbywa się piknik zielonoświątkowy z występami zespołów prezentujących nadwiślański folklor. Można wtedy skosztować flisackich potraw, jak siuforek (zupa rybna z warzywami), sytocha (gęsta zupa z tłuczonych kartofli) czy barszcz chrzanowo-buraczany.

Zielone Świątki na Urzeczu, fot. Ośrodek Kultury w Górze Kalwarii

Rejs dla miłośników rzecznych przygód

Od kilku lat przed zielonoświątkową niedzielą można wyruszyć z Warszawy w jedno lub dwudniowy rejs łodziami drewnianymi w górę rzeki. Wystarczy zaokrętować się na którąś z jednostek, które wyruszają ze stolicy w stronę Góry Kalwarii w piątek lub sobotę, zatrzymają się na noc lub dwie na jednej z nadwiślańskich plaż, a w niedzielę raniutko odstawią turystów do portu, skąd autokary zawiozą ich do Nadbrzeża. W tym czasie na łodzie zaokrętują się załogi Łurzycoków w strojach ludowych, by w orszaku rzecznym popłynąć na drugą stronę Wisły na piknik zielonoświątkowy. Szczegóły można znaleźć na stronie rokwisly.pl.

Są też inne wersje dotarcia do miejscowości Nadrzeż. Co roku rajd na piknik zielonoświątkowy organizuje grupa fb Urzeczeni Rowerem. Na stronie przewodników warszawskich można z kolei znaleźć ciekawą propozycję wycieczki autokarowej śladami Urzecza z postojami na podziwianie orszaku rzecznego oraz na piknik w Nadbrzeżu oraz z programem zwiedzania (m.in. pałac w Otwocku Wielkim i Bagno Całowanie).

Jeśli komuś mało urzeczańskiego folkloru, powinien wypatrywać także Wianków na Urzeczu, które zaplanowano w tym roku na 20 czerwca.

Facebook