Na wielkiej łące przy bocznej drodze łączącej wioski Wylezin i Zawodne, tam, gdzie rzeka Jeziorka jest jeszcze tak młoda, że między jej brzegami kajak ledwo się zmieści, od kilku lat zakwitają wiosną… dwie mongolskie jurty! I duży pomarańczowy namiot mongolski.
Widok jest tak zaskakujący, że trudno nie zatrzymać się i nie sprawdzić – co tam się dzieje? Nie tylko wiosną – oryginalne azjatyckie konstrukcje dostępne są w tym miejscu od kwietnia do października.




Mazowiecka łąka z ciepłą wodą i prądem
Jurty należą do Magdy i Clemensa Tejwan-Bopp, polsko-niemieckiego małżeństwa, które 30 lat temu, za namową przyjaciół, kupiło pod Prażmowem kawałek ziemi. „Kupcie ten teren, to na starość będziemy razem” – usłyszeli, kupili, a od kilku lat zastanawiają się, jak wykorzystać możliwości, które daje ich własny kawałek świata.
Co można robić na Jurtowisku? Można nocować w kompletnie wyposażonej mongolskiej jurcie lub na łące we własnym namiocie, albo w swoim kamperze – na łące jest prąd, ciepła woda i prysznic oraz toaleta eko. Można urządzić sobie bazę wypadową – samochodową lub rowerową: w pobliżu są piękne lasy Chojnowskiego Parku Krajobrazowego, Góra Kalwaria i zamek w Czersku.
Jeszcze bliżej znajduje się Osada Racibory – siedlisko rekonstruktorów zafascynowanych średniowieczem, którzy organizują od tego sezonu mnóstwo wydarzeń nawiązujących do tradycji słowiańskich. W Kawęczynie z kolei można odwiedzić Malowaną Zagrodę, a kilka kilometrów w dół Jeziorki – wypożyczyć kajak i wziąć udział w spływie w malowniczej okolicy.




Krótkofalowcy, festiwal zdrowia i szlak jabłkowy
Samo Jurtowisko też daje możliwości: postawiony przez krótkofalowca Clemensa maszt jest magnesem dla radioamatorów, którzy przyjeżdżają tu ze swoimi namiotami. W połowie sierpnia wystarczy nocą położyć się na łące, by bez zakłóceń (o ile pogoda dopisze, rzecz jasna!) oglądać deszcz Perseidów. Drewniana scena na łące świetnie nadaje się na nieduże koncerty oraz inne występy i ugościła już Festiwal Zdrowia i Radości.
I jeszcze jeden olbrzymi atut: Wilcza Wólka leży w największym sadzie Europy – na południowym Mazowszu. To miejsce idealne na letnie i jesienne sadobrania. A pobliskie lasy i łąki obfitują w grzyby. Pani Magda tylko na swoim terenie znalazła już mnóstwo prawdziwków!





