Slow Road jedzie pod prąd – kiedy zimą wszyscy ruszają w góry, my odkrywamy uroki spowitego śniegiem Mazowsza. Naszą przygodę w tej urokliwej krainie kontynuowaliśmy również wiosną i dzięki temu dobrze poznaliśmy sporą część tego pięknego regionu. Czy na Mazowszu można odpocząć, dobrze zjeść, a przy okazji aktywnie spędzić czas? Oczywiście, że tak! Pora roku nie ma tu znaczenia!

Kiedy wybrać się w podróż po Mazowszu? Znaleźć sobie jedną bazę wypadową czy przeciwnie – codziennie się przemieszczać? Atut tego regionu tkwi między innymi w tym, że nie istnieje niedogodna pora roku ani jeden sposób na odkrywanie jego piękna. Można na bliżej nieokreślony czas zaszyć się w przytulnym pokoiku któregoś z pensjonatów, można zdecydować się na spontaniczny jednodniowy wypad za miasto.

Odległości są stosunkowo niewielkie – bez problemu i większego zmęczenia kierowcy docieramy w naprawdę niebagatelne miejsca. Sezon jesienno-zimowy to idealny moment na chwilę relaksu w ciszy przerywanej jedynie skwierczeniem ognia w kominku albo leniwe wieczory spędzane w wygodnym fotelu z dobrą książką. Piękne jest też to, że podróż w stylu slow dosłownie na każdym kroku pozwala odkrywać rzeczy nowe i ciekawe. Leśny szlak, dziki fragment rzeki czy napotkane po drodze miasteczko – te miejsca wciąż czekają na swoich odkrywców.

To, co wyróżnia Mazowsze spośród innych regionów, to fakt, że nie ma tutaj jednego skupiska atrakcyjnych turystycznie miejsc. Punkty slow są rozsiane, poukrywane nad brzegami rzek albo w starych, wielowiekowych parkach. Dzięki temu nigdy nie odczuwa się tu ścisku, tłoku czy hałasu. Ogromny obszar Mazowsza jest bardzo zróżnicowany. W trakcie naszych włóczęg i poszukiwań w naturalny sposób wyłoniły nam się jego trzy dość odmienne rejony. Łączą je ludzie – gospodarze całym sercem oddani miejscom, które tworzą. Na potrzeby projektu dokonaliśmy podziału Mazowsza na: część nad Bugiem, okolice Wisły oraz magiczną północ regionu. Ta ostatnia okazała się największym zaskoczeniem.

Mazowsze to teren, gdzie z powodzeniem można zorganizować wymarzony urlop. Co przekona niezdecydowanych? Spokój – pisany przez duże „S”– jest wspólnym mianownikiem wszystkich odwiedzonych przez nas miejsc. Za nieoceniony atut należy również uznać znakomitą mazowiecką kuchnię. Świeże składniki pochodzące od licznych lokalnych producentów (wysoko rozwinięte rolnictwo) sprawiają, że zwykły obiad staje się tu ucztą dla podniebienia. Co więcej, praktycznie we wszystkich polecanych przez Slow Road miejscach menu zmienia się wraz z porami roku. Taka kuchnia to nie lada gratka dla prawdziwych smakoszy!

A JAKA JEST TWOJA HISTORIA?

Slow Road po Mazowszu

Co szczególnie warto zobaczyć na Mazowszu?

Wybierając maleńkie Brudzowice, a w nich na przykład klimatyczny Dworek nad Wkrą, można spodziewać się relaksu w pełnym tego słowa znaczeniu. To czarujące miejsce, w którym o domową atmosferę i wyjątkowy klimat dbają właściciele – Zosia i Karol. Wspaniała, aromatyczna kuchnia to również ich zasługa. Ożywają tutaj polskie smaki, do łask wracają dawno zapomniane dania.

To miejsce z duszą i historią, a tradycje „agroturystyki” sięgają wielu lat wstecz. Pobliska okolica jest rajem dla miłośników długich spacerów. Tuż obok znajduje się przepiękny park, zachwycający o każdej porze roku, ale prawdziwą feerią barw czarujący turystów jesienią.

Będąc tu, warto także wybrać się do Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu. Miejscem obowiązkowym jest również skansen w Sierpcu, gdzie można zobaczyć, jak przed laty wyglądała mazowiecka wieś. Pobyt w Dworku nad Wkrą z powodzeniem da się dostosować do swoich upodobań – wystarczy tylko pytać gospodarzy. Adres ten uosabia niezwykły klimat spokojnego Mazowsza, który trudno znaleźć w jego innych częściach kraju.

Równie ciekawym miejscem jest Dom nad Wierzbami w Jackowie. Siedząc przy kolacji i wczuwając się w klimat tego przeniesionego z Podlasia domu, trudno uwierzyć, że dzieli go niespełna 55 km od centrum Warszawy. Sercem tego raju jest zawsze uśmiechnięta pani Basia, która z niezwykłą energią i radością prowadzi swoje gospodarstwo. Jej wiedza o okolicznych atrakcjach jest nieoceniona. Sam dom przyciąga jak magnes – chce się w nim po prostu być, siedzieć, czytać książki, relaksować się. Czas za jego progiem płynie zdecydowanie wolniej. Kuchnia obfituje w smakowite, ekologiczne potrawy, spożywane w domowej atmosferze wypełnionej niespiesznymi rozmowami przy stole. W okolicy można wybrać się na spływ kajakowy po Narwi (o organizację warto poprosić pana Adama z Dzierżenina). Punktem obowiązkowym podróży będzie urokliwy Pułtusk z najdłuższym w Europie brukowanym rynkiem.

Znajdzie się też coś dla miłośników dobrego jedzenia. Karczma Wielka Lipa, Gospoda Pazibroda albo kultowy Złoty Lin uraczą nawet najbardziej wymagające podniebienia. Dla rodzin z dziećmi świetną atrakcją okaże się wizyta w Siedlisku Leluja, gdzie charyzmatyczna Monika stworzyła przestrzeń sprzyjającą rodzinnemu relaksowi (przy okazji polecamy skosztować wybornych kozich serów!).

Z kolei wszystkim, którzy pragną chwili wyciszenia, polecamy Chamedafne. To położony na skraju Puszczy Kampinoskiej pensjonat, który przyciąga swoimi przestronnymi wnętrzami i sielankową atmosferą. Dookoła „wielkie nic”, czyli wyłącznie piękna przyroda, lasy, łąki i czyste powietrze. Warto jednak porzucić na chwilę tę arkadię i choćby na jeden dzień wybrać się do pobliskiej Żelazowej Woli.

Czy Mazowsze jest dla osób, które chcą odpoczywać twórczo i aktywnie?

Jak najbardziej! Jesienną słotę czy długie zimowe wieczory można spędzić, uczestnicząc w niezwykłych warsztatach, które od lat prowadzone są w Łucznicy przez Stowarzyszenie Akademia Łucznica. Oferta jest tak bogata, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. My wzięliśmy udział w warsztatach ceramiki i wyplatania wiklinowych koszy. Choć byliśmy jedynie „obserwatorami”, to okazało się, że instruktorom udało się zaszczepić w nas artystycznego bakcyla – po powrocie do domu ochoczo zabraliśmy się do wyplatania koszy z wikliny papierowej. To stowarzyszenie tworzą ludzie, którzy naprawdę potrafią zainspirować!

Na Mazowszu odkryliśmy jeszcze wiele innych urzekających klimatem miejsc. Slow Road to podróż, podczas której sama droga staje się ważną częścią poznawania regionu. Pod tym względem Mazowsze wypada wyjątkowo atrakcyjnie. Nie brakuje tutaj malowniczych tras, które zdają się prowadzić na koniec świata. Wschodnia część województwa ciekawie łączy Mazowsze i Podlasie. Oba regiony przenikają się tam w naturalny sposób, tworząc bajeczny, kolorowy świat. Idealnym punktem wypadowym do odkrywania uroków tych okolic jest Dwór Zaścianek. Oryginalne wnętrza i tradycyjna polska kuchnia – wszystko współgra tu idealnie. Trzymając się szlaku wytyczonego przez rzekę Bug i podróżując aż do jej ujścia do Narwi, można przeżyć naprawdę niezwykłą przygodę w malowniczych, nadrzecznych krajobrazach.

Z większych miasteczek warto zatrzymać się na chwilę w Nurze czy Kamieńczyku, ale nie gorszym pomysłem będzie nieprzerwane leniwe nasycanie się nadbużańską ciszą.

Podróż w klimacie slow po drogach Mazowsza dobiega końca. Jesteśmy pod wrażeniem bogactwa i nieskazitelnego piękna regionu, który sąsiaduje z tętniącą życiem Warszawą. Tam, gdzie niemal nikt się tego nie spodziewa, można doznać ciszy, której nie znajdzie się ani w stolicy, ani w turystycznych kurortach. Niedowiarkom proponujemy krótki test. Wystarczy 30 minut jazdy samochodem z centrum Warszawy do Ojrzanowa. Po spędzeniu w tym miejscu kwadransa z zamkniętymi oczami, nikt nie będzie w stanie uwierzyć, że to tak blisko stolicy.

Slow Road na Mazowszu naprawdę oszałamia i sprawia, że czas płynie wolniej, a życie smakuje lepiej – to po prostu ekspresowe ładowanie baterii, które przyda się każdemu w zabieganym, codziennym życiu. Dlatego... odkrywajcie Mazowsze – warto!

Mikołaj Gospodarek, redaktor projektu Slow Road

DANE KONTAKTOWE
Slow Road po Mazowszu
 ,  
 
 
 
 
Sprawdź nasz profil