Po kilku mylnie obranych drogach, dotarliśmy do wąskiej dróżki ukrytej między drzewami, prowadzącej do plantacji lawendy. Przywitała nas drobna, ale wielce serdeczna właścicielka – pani Magda. Z uśmiechem wprowadziła nas do swojego ogrodu. Przywitały nas kolorowe kwiaty, krzewy, drzewa. Pomimo nadchodzącej jesieni, jeszcze gdzieniegdzie przysiadały pszczoły i motyle. Ogród prezentował się świetnie – dobrze zaplanowany, zadbany – tworzy piękne zielone tło dla domu. Jednak to, co kryło się za białym budynkiem, interesowało nas najbardziej. Trafiliśmy akurat na koniec sezonu, dlatego rośliny nie były już soczyście fioletowe, ale mimo to nadal zachwycały i dało się odczuć ich zapach, unoszący się jeszcze w powietrzu.

Wrażenie, jakie stwarzają licznie rozsiane krzewy lawendy, jest niesamowite. Natomiast wejście do pracowni, w której znajdują się rękodzieła z lawendą w roli głównej, sprawia, że człowiek czuje się jak w lawendowej bajce. Pełno tu zasuszonej lawendy, z której utkane są wianki wiszące na ścianach, bukieciki w białych wazonach, a nawet “lawendowe laleczki”. Zapach unoszący się w pomieszczeniu czuć już kilka kroków przed wejściem. Na półkach stoją woreczki z lawendą kulinarną, ramki z widoczkami, świeczki i zestawy filiżanek z motywem lawendy. Prowansja na wyciągnięcie ręki.

CIEKAWE HISTORIE:

W każdym miejscu można usłyszeć różne historie i opowieści, jakie towarzyszą odwiedzającym. Na plantacji Przystanek Lawenda również ich nie brakuje. To miejsce przyciąga do siebie różnych ludzi, choć działa zaledwie od kilku lat. Oczywiście, większość z gości to osoby zafascynowane lawendą tak samo jak pani Magda oraz tacy, którzy zawodowo zajmują się uprawą roślin. Laicy też się znajdą. Jednak to głównie ogrodnicy, miłośnicy roślin i lawendy oraz ludzie z zamiłowania uprawiający ogrody zjeżdżają się w to miejsce, by móc poczuć ten oryginalny klimat, także z odległych miejsc, na przykład z Poznania czy Gdańska. Dzieci, które tu przybywają różnie reagują na intensywne zapachy, jednak te, które spotkaliśmy na miejscu zdecydowanie polubiły lawendowy aromat, o czym świadczył ich zapał w odkrywaniu terenu oraz entuzjastyczne okrzyki.

MAZOWIECKIE OPOWIEŚCI:

W Polsce jest tylko kilka plantacji lawendy – mniejszych lub większych. Plantatorzy są ze sobą związani i utrzymują kontakt, ale Przystanek Lawenda pani Magdy to miejsce wyjątkowe, bo jedyne takie na Mazowszu.
Ludzie marzący o dalekiej podróży do francuskich zakątków, mogą przybyć także w okolice Płocka. Hodowane są tu różne odmiany lawendy, każdy krzak wygląda inaczej, dlatego plantacja jest bardzo urozmaicona, jak w środowisku naturalnym.

Lawenda zaczyna być coraz popularniejsza zarówno wśród ogrodników, hodowców kwiatów balkonowych jak i miłośników klimatu południa.

OFERTA:

Przystanek Lawenda zachwyca nie tylko roślinną uprawą, ale też różnorodnym rękodziełem wykorzystującym kwiaty tej rośliny. Na miejscu sprzedawane są wianki, pachnące woreczki oraz lawendowe panienki. Te ostatnie są szczególnie uwielbiane przez najmłodszych gości Przystanku. Pani Magda wkłada w swoje wyroby naprawdę sporo pracy, przez jej ręce przechodzi nawet do miliona kwiatów, ale efekt jest zachwycający. Okoliczni mieszkańcy odwiedzają panią Magdę, co jakiś czas i częstowani są pysznymi ciasteczkami lawendowymi oraz herbatą z dodatkiem tego kwiatu.

STYL: romantyczny

 

Dane kontaktowe

PRZYSTANEK LAWENDA
09-410 Borowiaczki Pieńki, ul. Piastowska 92
+48 693 940 391
Strona www