Sierpniowe popołudnie, droga która ma nas doprowadzić na miejsce, pomimo niewielkiej odległości od Warszawy zaczyna się dłużyć - może być to spowodowane urokami otaczającej natury. GPS nie do końca precyzuje, gdzie się skończy podróż, na szczęście w okolicy Regowa można odnaleźć właściwe drogowskazy. Po krótkiej chwili, naszym oczom ukazuje się potężna brama - pierwsze wrażenie nieco mroczne. W końcu docieramy do budynku, który niegdyś stanowił "Koniec Państwa Polskiego".
 
Budynek, który ukazał się naszym oczom jest, tak jak nazwa miejsca wskazuje - stodołą, ale już w tym miejscu wszystkie Wasze wyobrażenia o stodole mogą się rozmyć - w 2009 roku Joanna Muniak wraz z Anną Mycą rozpoczęły poszukiwania największej, a zarazem najstraszej - stuletniej stodoły na Mazurach. Udało się ją odnaleźć - na samym skraju "Końca Państwa Polskiego", jak poinformowała je tabliczka znajdująca w miejscowości Szczurkowo. I w ten sposób, przy pomocy czterech 13-metrowych tirów, została ona przeniesiona na brzeg mazowieckiego stawu w miejscowości Regów. A dlaczego owe wyobrażenia mogą się rozmyć? Ponieważ dzięki właścicielkom miejsce to stało się synonimem designu i to na bardzo wysokim poziomie, mówiąc w skrócie: monumentalny budynek, drewniana konstrukcja wraz z wykończeniem, niebanalna architektura.

Pokoje w Stodole Wszystkich Świętych, były tym co zaskoczyło nas najbardziej - po niepozornej, chociaż stylowej głównej sali stodoły, zostaliśmy wprowadzeni do sześciu zupełnie odmiennych od siebie krain. Każdy z pokoi został wykonany w unikalnym stylu nawiązującym do świętego, obejmującego patronat w danym pomieszczeniu. Plejadę świętych tworzących to miejsce stanowią: święty Franciszek z Asyżu, święty Hubert, święty Jerzy, święta Katarzyna z Aleksandrii, święty Sebastian oraz święty Krzysztof. Warto wspomnieć, że przed każdym pokojem znajduje się tabliczka z życiorysem danego świętego, a klucze do poszczególnych pokoi zostały wyposażone w breloczek z jego podobizną.
 
Pokój świętego Franciszka z Asyżu - patrona m.in.: franciszkanów, aktorów, ekologów, niewidomych, pokoju, robotników, zwierząt, harcerzy i hodowców ptactwa domowego. Pokój pomimo niewielkiej powierzchni został idealnie zaaranżowany - posiada ogromne okno połączone z drzwiami tarasowymi prowadzące prosto do otaczającego stodołę lasku. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, ponieważ jestem fanką oszklonych pomieszczeń. Jednak pierwszą rzeczą, która przykuła uwagę było łóżko - wykonane w całości z drewna. Gałęzie wychodzące z odnóg łóżka tworzą " drewniany baldachim" - zwieńczony metalowym "gniazdem", w którym znajdują się żarówki - tworzące tym samym oryginalną lampę. Cały pokój utrzymany w błękitnej kolorystyce, przepięknie oddaje charakter świętego Franciszka z Asyżu.
 
Święty Sebastian - patron żołnierzy, osób chorych na choroby zakaźne. Miłośnicy murali, a zwłaszcza anonimowego artysty znanego pod pseudonimem Banksy - w tym pokoju będziecie mogli podziwiać replikę jednego z jego dzieł, przedstawiające żołnierza malującego pacyfkę. Ciekawe dodatki, takie jak lustro w kształcie serca wiszące na ścianie, czy metalowe - niemalże "żołnierskie" ramy łóżka, znakomicie oddają twardy - wojskowy klimat.
 
Pokój świętego Huberta - patrona: myśliwych, leśników, strzelców, sportowców, kuśnierzy, matematyków i jeźdźców. Znając klimat poprzedniego pokoju w tym oczekiwalibyśmy czegoś związanego z myślistwem, zwierzyną leśną itp. - nie zawiedziemy się. Pokój w zielonych barwach, posiada trzy łóżka obite "zebrowym" wzorem materiału. Nad łóżkami zawisło poroże jelenia. Minusem jest fakt, że światła jest tu nieporównywalnie mniej - wynika to z tego, że pokój znajduje się na górze, gdzie umieszczone są jedynie małe okna przypodłogowe. Właścicielki postarały się rozwiązać ten problem - doświetlając wszystkie pokoje znajdujące się na górze półprzeźroczystymi szybami od strony antresoli. Całość aranżacji dopełnia zajmujący całą ścianę mural, przedstawiający dwa jelenie na tle dużej aglomeracji.
 
Pokój świętego Jerzego - legendarny pogromca smoka, patron wielu państw: Anglii, Gruzji, Holandii, Niemiec, Szwecji, Litwy i Bośni. Pokój został utrzymany w nieco bardziej orientalistycznej aranżacji - dominującymi kolorami są odcienie czerwieni oraz złota. Na ścianie znajdującej się na wprost drzwi możemy odnaleźć w mozaice złotych "wstęg" podobiznę świętego Jerzego i słynnego smoka. Jest to jeden z ciemniejszych pokoi, ale być może dzięki temu posiada pewien tajemniczy, trochę mroczny klimat.
 
Najmniej znaną mi postacią z kręgu świętych w Stodole, była z całą pewnością święta Katarzyna z Aleksandrii - która okazała się być patronką wielu miast, uczelni (np. Sorbony) i świątyń, a dodatkowo zakonu katarzynek, adwokatów oraz dziennikarzy. Pierwszym elementem przykuwającym uwagę jest żyrandol, który powstał z dawnego koła - jest to nawiązanie do historii świętej, która swój żywot, według legend miała zakończyć podczas łamania kołem. Finalnie została jednak skazana na karę ścięcia. Reszta wyposażenia jest bardziej humorystyczna: rozciągająca się na dwie ściany definicja słowa "sentencja" (na jedno słowo definicji przypada jedna ramka), czy też krzesła z napisem "miejsce dla świętej". Kolorystyka ścian utrzymana została w ascetycznych - adekwatnych do żywotu świętej szarościach.
 
Pokojem, który całkowicie podbił moje serce był pokój świętego Krzysztofa - patrona kierowców. Dwa łóżka, wykonane z drewna tak jak w pozostałych pokojach, zostały wyposażone w znaczki - przy pierwszym jest to znaczek marki Audi, przy drugim zaś - marki Volkswagen. To nie koniec, obok łóżek zostały położone srebrne "chodniczki" - imitujące wyglądem wycieraczki kładzione pod nogi w samochodzie. To nadal nie koniec - światła w pokoju są stylizowane na te samochodowe. A jeśli leżenie na łóżku nas "zmęczy", mamy do dyspozycji dwie pufy - wykonane z prawdziwych opon samochodowych, wypełnione miękkim wkładem z grafiką kołpaka na wierzchu. Z racji tego, że pokój został utrzymany w bieli - nie przeszkadza zanadto fakt, że światła dziennego nie jest tyle ile w pokojach na parterze.

Skąd pomysł na nazwę "Stodoła Wszystkich Świętych zwana Oczyszczalnią"? Paradoksalnie, zacznijmy od końca. "Oczyszczalnia", to właśnie tutaj ludzie - odrywając się od codziennego zgiełku, otoczeni ogromem zieleni - przyjeżdżają aby się oczyścić - zarówno duchowo jak i fizycznie, a dróg ku temu jest bardzo wiele - od warsztatów z jogi, poprzez różnorodne pikniki i zabawy, do warsztatów kulinarnych. Nie znajdziecie tu telewizorów, ale na terenie całego obiektu jest zapewniony dostęp do WiFi, bo jak sama właścicielka - Joanna Muniak mówi: "w dzisiejszych czasach jest to niestety, ale konieczne". Ale to też nie wszystko co właścicielki mają w zanadrzu. Przechodząc do pierwszych członów nazwy, ma ona ścisły związek z otoczeniem w jakim znajduje się Stodoła - nawiązanie do tradycji okolicy, której najbardziej charakterystycznymi punktami są: Bazylijka NMP Wszechpośredniczki Łask w Niepokalanowie oraz Klasztor Sióstr Niepokalanek w Szymanowie, a przez sam Regów corocznie przechodzą pielgrzymki w drodze na Jasną Górę. Nazwa zatem wydaje się być trafioną w stu procentach, chociaż w oczach niektórych osób budzi kontrowersje - całkowicie niepotrzebnie.
 
Całość wrażenia po obejrzeniu "Stodoły" potęguje myśl o tym, że jest to całkowita zasługa właścicielek Oczyszczalni, które same sobie stanowiły przysłowiowy "ster, żeglarza oraz okręt", a poszczególne elementy wykorzystane w pokojach zdobywały jeżdżąc głównie po różnorakich targowiskach, odwiedzając kolekcjonerów mebli. Jako najtrudniejszą rzecz do zdobycia, zdecydowanie wymieniają poroże jelenia znajdujące się w pokoju świętego Huberta. Podobnie krzesła znajdujące się w głównej sali Stodoły - nie stanowią one żadnego konkretnego kompletu mebli, ale dzięki temu nadają miejscu jeszcze bardziej indywidualny charakter.

W okolicy, jedną z najciekawszych "żywych legend", albo raczej "żywych plotek" stanowiła historia o tym, jakoby Stodoła Wszystkich Świętych stała na zgliszczach dawnego cmentarzyska - nie jest to jednak prawdą, owe cmentarzysko znajduje się kilka metrów dalej od Oczyszczalni. Natomiast miejsce to kryje za sobą inną opowieść - w czasie wojny, Niemcy przebywający na tym terenie spalili niemalże wszystko co stało na ich drodze, zamordowali wiele ludzi. Działo się tu wiele złych rzeczy, a pomimo to ludzie lgną do tego miejsca - według Joanny Muniak miejsce to musi posiadać pewną szczególną energię, która najpierw przyciągnęła ją samą tutaj, a teraz przyciąga też innych ludzi. Co ciekawe, teren działki jest porośnięty drzewami - sam fakt jest dość oczywisty i w żaden sposób nie jest niespotykany, ale - drzewa te rosną "splątane ze sobą", podwójnie, a nawet w niektórych miejscach potrójnie. W niedługim czasie "do życia" powinien zostać powołany drugi obiekt, zwany Stodołą Cnót i Grzechów - nieco mniejsza od Stodoły Wszystkich Świętych, również przeznaczona na różnorakie - nieco bardziej kameralne, spotkania.
 
A powracając na moment do wnętrz pokoi, a konkretniej do pokoju pod patronatem świętego Krzysztofa - związana jest z nią krótka anegdota, jak to pewnego razu to Oczyszczalni przybyła dwójka mężczyzn - przypadek chciał, że wybrali właśnie tamten pokój - jeszcze większy przypadek chciał, że akurat jeden z nich przyjechał samochodem marki Audi, którym sygnowane zostało pierwsze łóżko, a drugi Volkswaganem, którym sygnowane został drugie łóżko. Zdziwienie, bądź totalne zdumienie zainstniałą sytuacją zostało skwintowane krótkim "ej, ty..ale skąd one wiedziały o tym?". No cóż, z mojej strony podsumuję to w ten sposób: najwyraźniej święty Krzysztof czuwał nad wyborem pokoju.

A JAKA JEST TWOJA HISTORIA?

OCZYSZCZALNIA - WSZYSCY ŚWIĘCI BALUJĄ W STODOLE

Na początku tego działu, warto wspomnieć o sposobie funkcjonowania Stodoły Wszystkich Świętych - jest ona miejscem nastawionym przede wszystkim na odnowę ciała, ducha oraz relacji międzyludzkich. Dlatego idealnie nadaje się do organizowania dużych przyjęć, konferencji, imprez integracyjnych, warsztatów - wszelkich wydarzeń, które wymagają od gości otwarcia na otaczający świat. Goście indywidualni są również mile widziani, w momencie gdy same właścicielki organizują przykładowo "Dzień Latawca", lub "Dzień Matki". W dniu w którym my przybyliśmy nie odbywało się akurat żadne wydarzenie, co z jednej strony pomogło, aby bez pośpiechu obejrzeć wszystkie pomieszczenia, a z drugiej pozostawiło niedosyt doświadczeń, które to miejsce ma do zaoferowania, przykładowo w kwestii dań serwowanych na miejscu.
 
Pozostając przy temacie dań serwowanych w Oczyszczalni - nie znajdziecie tutaj gotowej karty dań, menu jest bowiem dopasowywane do poszczególnych, przybywających grup. Dewizą jest jeden prosty fakt - jedzenie ma być ciekawe i smaczne. Jednak udało nam się pozyskać kilka wskazówek co do swoistych "spécialité de la maison", a są nimi: dania bezglutenowe, diety niskotłuszczowe, potrawy żydowskie, hambugery wegetariańskie, czy też kuchnia fusion - jest zatem w czym wybierać i nie musimy się obawiać, że nasze dania będą ciężkostrawne. Na zamówienia specjalne przygotowywane jest menu dla konkretnego typu diety. Organizowane są warsztaty kulinarne, m.in.: kuchni meksykańskiej czy slow food - są to wtedy imprezy otwarte, na które może przybyć każdy. My, odwiedzając Stodołę Wszystkich Świętych, mieliśmy przyjemność spróbować domowej (czy też stodołowej) szarlotki, którą z czystym sumieniem możemy polecić jako deser idealny.

Podusmowując - jest to jedno z tych miejsc, których, chociażby z racji niesamowitego designu, naprawdę warto odwiedzić, oczywiście najlepiej organizując jakąś konferencję, uroczystość, czy spotkanie, bądź biorąc udział w jednym z wydarzeń otwartych organizowanych przez właścicielki, które są niezwykle otwartymi, spontanicznymi i przede wszystkim kreatywnymi kobietami.  Mamy nadzieję, że drugi obiekt będzie się rozwijał równie dobrze co owa największa znaleziona na Mazurach Stodoła, a całość działki pozostanie pod opieką zakochanych w tej sielskiej atmosferze wszystkich świętych.

DANE KONTAKTOWE
OCZYSZCZALNIA - WSZYSCY ŚWIĘCI BALUJĄ W STODOLE
Regów 73, 96-314 Baranów
oczyszczalnia@ oczyszczania.tourism.pl
+48 606 830 585 (Joanna Muniak), +48 606 277 772 (Anna Myca)
www.oszyczalniamiejsce.pl
Joanna Muniak, Anna Myca
46km / 40 minut jazdy samochodem
Sprawdź nasz profil