22-03-2018
Palma palmie nierówna, czyli jak powitać Wielkanoc na Mazowszu     

Im dłuższa palma, tym lepsza. Nie bez powodu! Musi być również piękna, zielono-kolorowa. Tak do dziś robi się palmy wielkanocne na Kurpiach, a najdłuższe miewają nawet 8 metrów. Palmy mazowieckie są zdecydowanie krótsze, ale też muszą być piękne i kolorowe. Koniecznie z dodatkiem roślin zimozielonych.

Krótki żywot wielkanocnej palmy

Palmy wielkanocne to nieodłączny element Niedzieli Palmowej poprzedzającej Niedzielę Wielkanocną. Wykonane własnoręcznie lub kupione na wielkanocnych jarmarkach i kiermaszach wędrują z właścicielami w świątecznych procesjach, są święcone, potem przez rok mają zapewniać domowi szczęście i zasobność, by skończyć żywot w ogniu i jako symbol marności trafić na czoła grzeszników w Środę Popielcową.

Nie bez przyczyny większość jarmarków, targów i wielkanocnych kiermaszy odbywa się w tym roku na Mazowszu i Kurpiach 25 marca, czyli w Niedzielę Palmową. W Węgrowie natomiast, właśnie po to, by chętni mogli zaopatrzyć się w palmy nieco wcześniej, datę jarmarku przesunięto z 25 na 23 marca.

Nie trzeba jednak palmy kupować, można ją zrobić osobiście, a żeby była piękna i wykonana zgodnie z regułami sztuki, warto skorzystać z doświadczenia specjalistów i warsztatów, które odbywają się w mazowieckich muzeach.

Zacznij od czubka

Z góry na dół – to pierwsza zasada wykonywania wielkanocnej palmy – wyjaśnia Agnieszka Kowalewska z działu edukacji i promocji Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce. 26 lutego wystartował w tej placówce cykl warsztatów etnograficznych „Wielkanoc na Kurpiach”, które będą prowadzone do 28 marca. Podczas części teoretycznej uczestnicy zajęć dowiadują się, jak Kurpie przygotowywali się do Wielkanocy. Część druga, praktyczna, to praca nad palmą wykonaną zgodnie z kurpiowską tradycją lub zdobienie pisanek na wzór kurpiowski – rdzeniem sitowia i kolorową włóczką.

Palmy kurpiowskie osiągają często takie rozmiary, że trudno w ich przypadku mówić o wysokości, bo ustawienie w pionie kilkumetrowej konstrukcji roślinno-bibułowej groziłoby jej złamaniem. Najdłuższe palmy święcone są w miejscowości Łyse, która w Niedzielę Palmową przyciąga nie tylko mieszkańców Mazowsza, ale pielgrzymów z całej Polski. Wszyscy chcą zobaczyć gigantyczne palmy osiągające długość nawet 8 metrów!

Ten rozmiar ma znaczenie: Kurpie wierzyli, że im dłuższa palma, tym dłuższe życie gospodarza. A im ładniejsza, tym piękniejsze będą dzieci, które urodzą się w jego domu. Dlatego podczas robienia palmy warto się postarać!

Kiedyś było prościej

Dawno temu jako palmę można było poświęcić gałązkę leszczynową zerwaną tydzień przed Niedzielą Palmową i wstawioną w domu do wody, żeby puściła liście. Dziś tradycyjne palmy wykonywane są z kolorowej bibułki i roślin zimozielonych. Na Kurpiach korzystano z cisu, jałowca i widłaku. – Palmy mazowieckie, dużo krótsze, bo zazwyczaj 20-centymetrowe, przypominające wielkością palmy wileńskie, zdobione były barwinkiem, bukszpanem i baziami – wyjaśnia Jarosław Asztemborski z Działu Upowszechniania i Promocji Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.

Własne sposoby na robienie palm na również region radomski. Wykonywano je na bazie gałązek wierzbowych zwanych liwiną, a do zdobienia wykorzystywano m.in. trzcinę, rogożynę, polne kwiaty, barwinek oraz gałązki sosny i borówki, a rękojeść owijano spiralnie paskiem ponacinanej bibuły. A długość? Od pół do jednego metra. Zasady wykonania palm z rejonu Radomia warto dobrze poznać, zanim weźmie się udział w konkursie organizowanym przez Muzeum Wsi Radomskiej. Wyniki zostaną ogłoszone, a jakże, podczas Niedzieli Palmowej w skansenie.

Materiałem bazowym dla palm wielkanocnych były gałązki wierzbowe, zwane w regionie radomskim „liwiną”. Oprócz nich wykorzystywano często trzcinę, rogożynę, kwiaty polne, barwinek, gałązki sosnowe, borówki, gałązki porzeczki lub maliny. Nierzadko rękojeść palmy owijano spiralnie paskiem ponacinanej z jednej strony bibuły. Do palmy przywiązywano wstążeczkę bądź tasiemkę. Palmę można było udekorować kwiatkami wykonywanymi z bibuły. Długość palmy w regionie radomskim wahała się od pół do jednego metra.

– Ważne, żeby naprzemiennie następowały po sobie warstwy zielona i kolorowa. Rośliny zimozielone, a potem kolorowe kwiaty z bibuły. I znowu warstwa zielonego, a potem kolorowa – instruuje Agnieszka Kowalewska.

Pisanki, skrobanki, wyklejanki i kruki

Palmy to tylko część wielkanocnego wystroju. Na wielkanocnych stołach lądują obok pysznego jedzenia piękne stroiki, koszyczki i kolorowe pisanki.

W Muzeum Szlachty Mazowieckiej można wykonać niektóre z tych ozdób, a wcześniej zapoznać się regionalnymi tradycjami świątecznymi, a później wykonać wielkanocną ozdobę. Jak? – To zależy od wieku uczestników warsztatów – wyjaśnia Nina Matczak z działu naukowo-oświatowego Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. – Młodsze dzieci wykonują stroiki, starsze pracują nad palmami wielkanocnymi.

Warsztaty dla dzieci poświęcone tradycji i zwyczajom wielkanocnym odbywają się od 13 do 27 marca w dwóch oddziałach muzealnych: Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie i oddziale Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie.

W Muzeum w Ostrołęce można zapoznać się z różnorodnością technik zdobienia wielkanocnych jajek. – Dla Puszczy Zielonej charakterystyczne są pisanki pisane woskiem, czyli najpierw wykonuje się na jajku ozdobne woskowe ornamenty, a później się je barwi. Starszym sposobem zdobienia jajek są skrobanki czyli wyskrobywanie igiełką wzorów na powierzchni wcześniej zabarwionego jajka – opowiada Agnieszka Kowalewska z Muzeum Kultury Kurpiowskiej. Z kolei w Puszczy Białej okleja się jajka rdzeniem z sitowia i kolorową włóczką. Używa się do tego kleju z wody i mąki. A pozbawione wzorów jajka zabarwione na czarno po ugotowaniu ich z korą dębu, nazywane są krukami.

A po pracy zabawa

Wiedzę na temat wielkanocnych obrzędów i tradycji można poszerzyć podczas omawianych już zajęć i w trakcie zwiedzania wystaw poświęconych zwyczajom wielkanocnym w mazowieckich skansenach: Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu oraz w Muzeum Wsi Radomskiej.

Pierwsze z nich tradycyjnie zaprasza na imprezę dyngusową w Wielkanocny Poniedziałek, czyli na „Gry i zabawy wielkanocne”, w które będzie można zaangażować się 2 kwietnia od 10.00 do 18.00. Uczestnicy piknikowej imprezy będą mogli spróbować gry w kręga, toczenia pisanek, chodzenia na szczudłach i zabawy na wielkanocnej huśtawce – wozawce.  Byle pogoda dopisała! Ale o to trzeba zatroszczyć się wcześniej, a dokładnie 21 marca, czyli w pierwszym dniu wiosny. Wystarczy utopić Marzannę zwaną niegdyś  Śmiercichą – kukłę uosabiającą zimę i śmierć. Niech idzie jak najdalej na wiele miesięcy!

tekst: Magdalena Walusiak
zdjęcia: Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu