Zaczęło się od kilku lokali w Płocku, a później regularnie dołączały kolejne. Najpierw z miasta, później z regionu, a wkrótce także z innych województw, a nawet spoza kraju. W ciągu sześciu lat świętowanie Dnia Kuchni Polskiej w dniu 11 Listopada rozprzestrzeniło się do wielu miejscowości na Mazowszu oraz do Warszawy, Łodzi, Wejherowa, Żytomierza na Ukrainie i aż za ocean – do Chicago. Z każdym rokiem lista miejsc i restauracji się rozszerza, a nawyki i obyczaje Polaków związane z narodowym świętem ulegają modyfikacji.

Na pomysł, by Polacy świętowali urodziny Rzeczypospolitej przy stołach zastawionych polskimi potrawami, wpadł Cezary Supeł, działacz społeczny z Płocka, założyciel i prezes Fundacji Vivat Polonia! Nie chodzi tylko o menu. Najważniejsze jest wyjście z domu i wspólne radosne fetowanie Narodowego Święta Niepodległości.

– Może zabrzmi to banalnie, ale niepodległość Polski nie jest efektem działania w zaciszu domowym – wyjaśnia Cezary Supeł. – Chodzi więc o to, żeby namówić Polaków, aby 11 Listopada nie siedzieli w domu. Niech wezmą udział w uroczystościach organizowanych w różnych miejscach w Polsce, a później niech pójdą do restauracji, usiądą, porozmawiają. Niech potraktują ten dzień tak, jak w tradycji polskiej traktuje się urodziny.

Tego dnia restauracje uczestniczące w akcji proponują specjalny jadłospis, w którym królują potrawy kuchni polskiej. – Bardzo często restauratorzy stawiają sobie za punkt honoru, by w menu znalazła się biało-czerwona potrawa – zwraca uwagę pomysłodawca Dnia Kuchni Polskiej. Biało-czerwone barwy pojawiają się także często w wystroju lokali oraz strojach obsługi, a goście otrzymują na przywitanie biało-czerwone kokardki.

Mimo nazwy akcji – Dzień Kuchni Polskiej – zdefiniowanie, czym jest owa kuchnia i co w związku z tym powinno znaleźć się na stole, nie jest takie proste. Co lokal, to inne rozumienie tego pojęcia, a zatem także odmienne menu. – Niektórzy rozumieją kuchnię polską jako kuchnię tradycyjną, ale to też oznacza różnorodność wynikającą z mieszaniny kultur charakterystycznej dla przedwojennej Polski, w której kwitła na przykład kuchnia kresowa – wyjaśnia Cezary Supeł i dodaje, że dla innych z kolei polska kuchnia to ta, którą pamiętają z domów swoich mam i babć.

Dlatego w lokalach uczestniczących w akcji można 11 Listopada zjeść potrawy przyrządzane specjalnie na tę okazję na podstawie oryginalnych przepisów wyszukanych w starych książkach kucharskich, przedwojennej prasie, literaturze pięknej lub w pamiętnikach prababek. – Trudno tu znaleźć regułę, wszystko zależy od właściciela restauracji – mówi inicjator Dnia Kuchni Polskiej.

W lokalach, które mają drugie pokolenie właścicieli, powracają po latach przerwy dania, które niegdyś były w nich bardzo popularne. Zdarza się też, że zostają na stałe w menu, jak choćby rosół z gęsi wprowadzony w kilku restauracjach specjalnie na 11 Listopada, a obecnie dostępny także w innych terminach. Ale takie cudeńka jak policzki czy ogonki zjawiają się tylko w Dniu Kuchni Polskiej i potem znikają z jadłospisu na cały rok.

A JAKA JEST TWOJA HISTORIA?

DZIEŃ KUCHNI POLSKIEJ 2017

Cezary Supeł przyznaje, że z roku na rok akcja jest coraz bardziej popularna. W Płocku już kilka lat temu uczestniczyły w niej praktycznie wszystkie lokale otwarte 11 Listopada. W ostatnich dwóch latach włączyły się w nią także inne miejscowości na Mazowszu, na przykład w Siedlcach i okolicach, gdzie w promocję święta zaangażowała się Fundacja Mazowiecka Micha Szlachecka.

Co ciekawe, coraz częściej stoliki w restauracjach rezerwowane są na więcej niż dwie czy cztery osoby, czyli dla najbliższej rodziny. 11 Listopada staje się dniem, w którym w lokalach z każdym rokiem chętniej spotykają się także większe grupy znajomych i rodziny wielopokoleniowe.

Dodatkową zachętą do odwiedzenia w tym dniu lokali są promocyjne ceny, na które restauratorzy zgadzają się bez protestów. – Niektórzy traktują to wręcz – i sami używają tego sformułowania – jako swój obywatelski obowiązek. To fajnie, że właśnie tego dnia chcą funkcjonować troszeczkę inaczej. Myślę, że nie są rozczarowani, a frekwencja tego dnia w ich lokalach jest właściwą gratyfikacją – ocenia inicjator akcji.

W zeszłym roku Dzień Kuchni Polskiej po raz pierwszy był świętowany w... przedszkolach. – W tym roku również będziemy starali się zachęcić szkoły i przedszkola, by elementy kuchni polskiej pojawiły się na stołach najmłodszych. Oczywiście nie 11 Listopada, bo wtedy placówki edukacyjne są zamknięte, ale w przeddzień święta. Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie – podsumowuje Cezary Supeł.

Magdalena Walusiak

DANE KONTAKTOWE
DZIEŃ KUCHNI POLSKIEJ 2017
 ,  
kontakt@ dzienkuchni.pl
504 297 611
www.dzienkuchni.pl
Cezary Supeł
 
Sprawdź nasz profil